Dziś w życie wchodzi ustawa uszczelniająca niedzielny zakaz handlu. Większość sklepów nie będzie już mogła działać jako placówki pocztowe. Część z nich znalazła jednak inny sposób.
Zakaz handlu w niedziele obecnie
Już dzisiaj weszła w życie ustawa uszczelniająca zakaz handlu w niedziele. Główną zmianą jest to, że odtąd w ostatni dzień tygodnia będą mogły działać jedynie sklepy, które z działalności pocztowej uzyskują co najmniej 40 % przychodów. Przedsiębiorcy będą zobowiązani do prowadzenia skrupulatnej ewidencji przychodów.
Przedsiębiorcy będący osobami fizycznymi mogą otwierać sklepy w niedziele, jeżeli to oni będą stać za ladą. Mogą też korzystać z nieodpłatnej pomocy małżonka, dzieci własnych, dzieci małżonka, dzieci przysposobionych, rodziców, macochy, ojczyma, rodzeństwa, wnuków i dziadków. Nie mogą być to jednak osoby zatrudnione u przedsiębiorcy.
Czy faktycznie wszystkie sklepy zamkną się w niedziele?
Mimo nowych przepisów, nie wszystkie sklepy zamierzają rezygnować z niedzielnego handlu. Niektórzy przedsiębiorcy sami będą obsługiwać klientów, a inni skorzystają z możliwości, którą przewiduje specustawa covidowa z 2020 roku. Pozwala ona na delegowanie do pracy w niedziele (z wyjątkiem świąt) zwykłego pracownika. Co prawda nie będzie mógł on obsługiwać klientów, ale wykonywać czynności polegające na „rozładowywaniu, przyjmowaniu i ekspozycji towarów pierwszej potrzeby”.
Otwieranie sklepów w niedziele już zapowiedziała Żabka. Za kasą staną franczyzobiorcy, którzy będą mogli korzystać z pomocy ww. członków rodziny, a także pracownika, który nie będzie bezpośrednio obsługiwał klientów. Całkiem prawdopodobne jest też, że niedługo franczyzobiorca nie będzie musiał sam pracować w sklepie, bo kupujący obsłużą się w kasie samoobsługowej (część Żabek już je posiada).
Polecamy także:
Rodzina 500+. Ruszył nabór wniosków
Zniszczenia po orkanie. Mieszkańcy chcą pomóc na Szmaragdowym



















