Jacek Jaworek w dalszym ciągu jest poszukiwany przez funkcjonariuszy policji. Mężczyzna jest podejrzany o potrójne zabójstwo swoich krewnych. Jak na ten momemt policja milczy na temat ewentualnych motywów mężczyzny. Mimo wszystko w sprawie pojawiły się inne wiadomości na ten temat. Podano rodzaj broni, z której mężczyzna dokonał zbrodni i najprawdopodobniej dalej ją posiada przy sobie.
Tragedia w Borowcach
Pod koniec zeszłego tygodnia doszło do wstrząsającej zbrodni w Borowcach w województwie śląskim. W nocy z piątku na sobotę małą miejscowość obudziły strzały. Jak się potem okazało – pochodziły one z domu, w którym na co dzień mieszkał wraz z rodziną swojego brata Jacek Jaworek. Nieoficjalne ustalenia mówią, że mężczyzna posiada broń palną. Jest to radziecki pistolet TT (kaliber 7,62 mm). Mężczyzna nie posiadał żadnego zezwolenia na broń. Na dodatek wielce prawdopodobne jest to, że w dalszym ciągu jest w jej posiadaniu. Z tego powodu w obławie na Jacka Jaworka uczestniczą sami policjanci.
– Podejrzany jest najprawdopodobniej nadal uzbrojony, z miejsca zdarzenia uciekł pieszo. Teren, w kierunku którego się oddalił, znał jak własną kieszeń. Udało się ustalić, że w ostatnim czasie nielegalnie w pobliskich lasach zajmował się kłusownictwem. Dlatego sprawdzane są wszystkie kryjówki, ambony, zakamuflowane miejscówki – mówi jeden z policjantów.
Na dodatek mężczyzna od momentu zbrodni nie używał swojego telefonu, co sprawia, że jego namierzenie jest niemożliwe.
– Prowadzimy intensywną akcję poszukiwawczą w terenie, jak i przy zaangażowaniu policjantów z wydziału cyberprzestępczości. Sprawdziliśmy ok. 300 hektarów pobliskich terenów. Zaangażowaliśmy drony oraz mobilne centrum wsparcia poszukiwań (specjalistyczny wóz z urządzeniem nawigacyjnym – przyp. red.). Na miejscu są przewodnicy z psami tropiącymi i funkcjonariusze policji konnej – mówi rzecznik śląskiej policji Aleksandra Nowara.
– W stan gotowości zostały również postawione służby graniczne. Mamy świadomość, że być może podejrzany będzie chciał lub już przekroczył granicę. Nie wykluczamy ze względu na charakter sprawy, że mężczyzna mógł popełnić również samobójstwo – dodaje rzecznik śląskiej policji.
Źródło: wp, Kurier Prasowy



















