Rzeź wołyńska to tragiczne wydarzenie w polskiej historii, podczas którego ukraińscy nacjonaliści bestialsko zamordowali dziesiątki tysięcy Polaków zamieszkujących Kresy. Była to zorganizowana i masowa akcja przeprowadzona przez Ukraińską Powstańczą Armię, wspomagana przez niektórych ukraińskich mieszkańców na Wołyniu.
Tło wydarzeń
Już w 1939 roku w województwie wołyńskim istniały grupy antypolskie, w których skład wchodzili głównie Ukraińcy. Po wtargnięciu armii sowieckiej do Polski 17 września, wymierzone przeciwko polskiej ludności akcje przybrały na sile. Liczba i rozmiary takich zachowań wzrosły jeszcze mocniej po wybuchu wojny ZSRR z Niemcami i zajęciu Kresów przez armię Hitlera w 1941 roku.
Ukraińska Powstańcza Armia powołana została do życia przez nacjonalistów ukraińskich w 1942 roku. Ich głównym celem stali się zamieszkujący tereny Wołynia Polacy. UPA wraz z Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) podjęły decyzję o wymordowaniu polskich mieszkańców Kresów Rzeczypospolitej. W wyniku ich działań w okrutny sposób zamordowano ok. 50 000 – 60 000 ludzi.
Inicjatorzy bestialskich zajść
Głównym odpowiedzialnym za wydanie rozkazu do udziału UPA w czystce etnicznej był Dmytro Klaczkiwski ps. „Kłym Sawur”, będący dowódcą okręgu UPA-Północ. Innymi inicjatorami byli Wasyl Iwachow oraz Iwan Łytwynczuk.
Zdaniem polskich historyków, pomimo że Stepan Bandera w latach 1941-1944 przebywał w obozie koncentracyjnym, to ponosi on ogromną odpowiedzialność moralną za okrutne wydarzenia, które rozegrały się na terenie województwa wołyńskiego. Zbrodnie popełnione zostały przez powołaną przez niego frakcję OUN, której członkowie od jego nazwiska nazywani byli „banderowcami”. Bandera już po zwolnieniu go z obozu we wrześniu 1944 roku nigdy w żaden sposób nie odciął się od okrutnej działalności swoich zwolenników.
Krwawa Niedziela
Momentem kulminacyjnym zbrodni UPA wraz z OUN był 11 lipca 1943 roku. Wtedy to około godziny 03:00 oddziały ukraińskie dokonały skoordynowanego ataku na 99 polskich miejscowości. Ataki odbyły się pod hasłem „Śmierć Lachom” i miały miejsce głównie w powiecie włodzimierskim oraz horochowskim. Taktyką było otoczenie wsi – co uniemożliwiało ludziom ucieczkę – a następnie dokonanie rzezi i podpaleń. Do zabijania używano broni palnej, siekier, wideł, kos, młotków, pił, noży i innych ostrych oraz ciężkich przedmiotów. Po wymordowaniu ludności, zabudowy mieszkalne były palone.
Podczas Krwawej Niedzieli mordowano ludzi masowo. Przykładowo we wsi Gurów na 480 mieszkańców, ocalało tylko 70 osób. We wsi Sądowa natomiast z 600 ludzi, z życiem uszło zaledwie 20. Tego samego dnia grupa kilkunastu nacjonalistów ukraińskich wtargnęła podczas mszy świętej do kościoła w Porycku. W wyniku 30-minutowej, bestialskiej rzezi zabili oni około stu osób, w tym starców, kobiety i dzieci.
Ataki dokonane 11 lipca 1943 roku były zorganizowane i charakteryzowały się jednymi z najbardziej okrutnych i krwawych mordów, jakich dopuściła się UPA w latach 1942-1944. W ciągu lipca 1943 roku oddziały ukraińskich nacjonalistów przeprowadziły ok. 530 napadów.
POLECAMY TAKŻE:
79. rocznica „Krwawej niedzieli”. W rzezi zginęło ok. 100 tys. obywateli II RP
Zapłacił w kebabie cudzą kartą płatniczą. Teraz poszukuje go policja
Zwoził do Polski odpady z Niemiec i zasypywał je na działkach. Znaleziono ok. 120 tys. ton



















