Sebastian Kozielski wcielił się w rolę Marshalla z „Psiego Patrolu” rok temu. Od tamtej pory jeździ po Polsce i próbuje podarować choć trochę radości chorym dzieciom. Teraz odwiedził również małych pacjentów szpitala przy Unii Lubelskiej w Szczecinie!
Tour de Marshall
Marshall to piesek znany wszystkim dzieciom z bajki „Psi Patrol”. Sympatyczny dalmatyńczyk ma wielu fanów wśród najmłodszych i właśnie dlatego to w niego postanowił wcielić się Sebastian Kozielski. Mężczyzna w przebraniu pieska-strażaka wyruszył 19 marca z Niepołomic pod Krakowem w trasę, podczas której odwiedzi dzieci z kilkunastu miejscowości w całej Polsce. Dotąd zawitał już w Przemyślu, Wrocławiu, Gnieźnie i Poznaniu, teraz przyszła pora na Szczecin!
Wizyta ulubionej postaci z bajki wywołała uśmiechy na twarzach wielu małych pacjentów Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego Nr 1 przy ul. Unii Lubelskiej w Szczecinie. Marshall odwiedził aż 10 oddziałów, w tym m.in. onkologii, hematologii, gastroenterologii i ortopedii. Nie zapomniał również o drobnych upominkach dla swoich małych przyjaciół.

fot. FB Marshall – Pies do zadań specjalnych
Rok walki o dziecięce uśmiechy
Gdy pytamy znajomą Pana Sebastiana, kto jest organizatorem tej pięknej akcji, słyszymy:
– Marshall! To w pełni jego inicjatywa.
Pomysł wcielania się w rolę bohatera „Psiego Patrolu” narodził się rok temu. Wszystko zaczęło się od zabawiania dzieci, które przybyły do Polski z Ukrainy.
– Kiedy w marcu [ubiegłego roku – przyp. red.] postanowiłem zostać psem, nie myślałem, że to wszystko nabierze tak wielkich rozmiarów – pisze „Marshall”. – Na początku nie stworzyłem nawet strony, miało to być tylko kilka wizyt na dworcu w Krakowie, gdzie chciałem dać odrobinę radości i uśmiechu dzieciom uciekającym przed wojną. Po chwili okazało się, że jestem potrzebny w wielu innych miejscach, dlatego rozpocząłem podróż. Od marca przejechałem grubo ponad 15 tysięcy kilometrów.
Przez rok Marshall odwiedził setki dzieci. Pojawiał się na szpitalnych oddziałach, uczestniczył w festynach charytatywnych i świętował urodziny z chorymi dziećmi. Niedawno pojechał nawet do Hiszpanii, gdzie spotkał się z dwuletnim Samuelem – chłopcem z Rybnika, który walczy z neuroblastomą.
Uśmiech na dziecięcych twarzach jest ważnym, aczkolwiek nie jedynym celem. Wyprawy pieska-strażaka nagłaśniają także zbiórki dla chorych dzieci, dzięki czemu są one chętniej wspierane przez darczyńców.
Polecamy także:
Matka oddała nerkę swojemu synowi, zabieg wykonano w szczecińskim szpitalu
Już w ten weekend retro gaming w Stargardzie


















