Czy jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia Pogoń Szczecin może zmienić właściciela? Decyzja w tej sprawie należy do prezesa Jarosława Mroczka, który posiada 85% udziałów w klubie. Od dłuższego czasu wyraża on jednak chęć przekazania klubu w ręce nowego inwestora. Mroczek nie dokłada już środków do Pogoni, a dalszy rozwój klubu jest uzależniony od zewnętrznego wsparcia finansowego.
Zainteresowanie nabyciem akcji Pogoni jest spore, choć dotychczas brakowało konkretnych propozycji. Obecnie na pierwszy plan wysuwa się Alexander Haditaghi, kanadyjski milioner związany m.in. z rynkiem nieruchomości. Sam zainteresowany podsyca spekulacje, publikując w mediach społecznościowych zdjęcia ze Szczecina i stadionu klubu, co robi regularnie.
- Nie dziwi mnie zainteresowanie tą kwestią, ponieważ sami od jakiegoś czasu o tym mówimy. Niemniej, dopóki nie zapadną konkretne decyzje, nie mogę ujawniać szczegółów. Prowadzimy jednak zaawansowane rozmowy z poważnymi partnerami. Proces ten wymaga dużej ostrożności, co pokazują doświadczenia z drugiej połowy roku, kiedy wyciek informacji zmusił nas do reagowania na różne doniesienia medialne – wyjaśnia prezes Mroczek w rozmowie z serwisem klubowym. Prezes nie potwierdził ani nie zaprzeczył, że negocjacje dotyczą Haditaghiego.
- Czujemy ogromną odpowiedzialność za przyszłość Pogoni. Musimy mieć pewność co do intencji i możliwości naszego potencjalnego inwestora. To musi być osoba lub instytucja, która zapewni dalszy rozwój klubu i pomoże mu osiągnąć kolejny poziom. Rozumiem, że kibice czekają na dobre wiadomości, i obiecuję, że podzielimy się nimi, gdy tylko będzie to możliwe. Proszę jednak o cierpliwość – te procesy są skomplikowane, ale zbliżamy się do finału – dodaje Mroczek.
Klub unika komentowania spekulacji, choć wiadomo, że w piątek odbędzie się posiedzenie Rady Nadzorczej, podczas którego akcjonariusze mają poznać szczegóły planowanych zmian.



















