22 stycznia 1863 roku wybuchło powstanie styczniowe. Był to największy i najdłużej trwający narodowy zryw, który zasięgiem objął terytorium Królestwa Polskiego i ziem zabranych.
Jako bezpośrednią przyczynę powstania styczniowego podaje się brankę do wojska rosyjskiego przeprowadzoną w nocy z 14 na 15 stycznia 1863 roku. Była to niefortunna próba rozładowania nastrojów, która przyniosła odwrotne efekty. Konflikt narastał jednak od dawna. Jakkolwiek carska Rosja starała się go w pewnym stopniu złagodzić ( w 1857 roku zezwolono m.in. na utworzenie pierwszej od czasu powstania listopadowego niezależnej organizacji – Towarzystwa Rolniczego), nastroje rewolucyjne były wciąż skutecznie podsycane, głównie przez tzw. stronnictwo czerwonych. Odbywały się kolejne prowokacyjne demonstracje, które doprowadziły do przywrócenia 14 października 1861 roku stanu wojennego na terenie Królestwa Polskiego.
Działalność organizacji rewolucyjnych spowodowała, że społeczeństwo Królestwa faktycznie uwierzyło w powodzenie narodowego zrywu. Wmawiano Polakom, że klęska Rosji w wojnie krymskiej (1853 – 1856) znacząco osłabiła jej potęgę. Tymczasem Rosja wcale nie odniosła aż takich strat, a te poniesione zdążyła odrobić przez 7 lat.
Powstanie ogłoszono manifestem wydanym w dniu 22 stycznie 1863 roku przez Tymczasowy Rząd Narodowy. Podstawowym problemem powstańców był brak broni. Dochodziło do sytuacji, że broń palną posiadał jeden na dwudziestu walczących i tworzone były improwizowane oddziały tzw. drągalierów, czyli chłopów uzbrojonych w drewniane kije. W takich okolicznościach niemożliwe było odzyskanie niepodległości, nawet mimo poświęceń wielu bohaterskich postaci. Problemem było również słabe skoordynowanie działań poszczególnych oddziałów. Szczególne uznanie należy się tutaj ostatniemu nieformalnemu dyktatorowi powstania, emerytowanemu carskiemu oficerowi – Romualdowi Trauguttowi, który próbował zorganizować rozproszone oddziały.
2 marca 1864 roku car Aleksander II ogłosił dekret o pełnym uwłaszczeniu chłopów, co spowodowało zaniechanie przez nich walk, bowiem to był ich główny postulat. Kolejnym ciosem dla powstania było aresztowanie i powieszenie Traugutta 5 sierpnia 1864 roku. Działania zbrojne były wygaszane. Najdłużej, bo aż do grudnia 1864 roku, opierał się podlaski oddział księdza Stanisława Brzóski. Bohaterski duchowny został publicznie stracony na rynku w Sokołowie Podlaskim w maju 1865 roku.
W wyniku represji popowstaniowych wiele tysięcy ludzi straciło życie, a ok. 20 – 25 tys. uczestników zesłano na Syberię. Rozpoczęto też wzmożoną rusyfikację, konfiskatę majątków i palenie wsi podejrzewanych o kolaborację. W 1867 roku całkowicie zniesiono autonomię Królestwa Polskiego, które nazywano odtąd Krajem Nadwiślańskim. Szczególnie krwawo Rosjanie rozprawili się z powstaniem na ziemiach zabranych, gdzie wystąpienia zbrojne były stosunkowo słabe – zamordowano ok. 700 osób, a aż ok. 40 tys. zesłano na Syberię. Ponadto skonfiskowano tysiące majątków szlacheckich, które zlicytowano, bądź oddano w ręce oficerów rosyjskich, a miastom, które czynnie wspierały powstanie odbierano prawa miejskie.


















