Nie tylko w Szczecinie zmagamy się z dzikami. W Zabrzu dzik zaatakował 61 – letniego przechodnia i policjantów. Okoliczni mieszkańcy, obserwujący zajście z zapartym tchem, wzywali do użycia broni. Będący w sytuacji bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia funkcjonariusze zastrzelili zwierzę.
Obrona konieczna
Problem dzików wchodzących do miast staje się coraz bardziej powszechny. Ciągle nierozstrzygnięta pozostaje kwestia co z nimi robić, a sam apel o to by ich nie dokarmiać zdaje się niewystarczający. Pojawiają się blisko budynków mieszkalnych i w innych, często uczęszczanych miejscach. Często oczywiście zdarza się, że nie reagują agresywnie na obecność ludzi, ale zawsze trzeba mieć na względzie fakt, iż są to dzikie zwierzęta, które potrafią wyrządzić dotkliwą krzywdę. We wtorkowy poranek przekonał się o tym mieszkaniec Zabrza.
Ok. godz. 7.00 rano Policja została poinformowana o wtargnięciu dzika na ulicę i potrąceniu go przez samochód osobowy. Funkcjonariusze, którzy zjawili się na miejscu, zastali leżącego na ziemi mężczyznę, zaatakowanego przez rozjuszone zwierzę. Gdy wyszli z pojazdu, również oni stali się celem ataku. Okoliczni mieszkańcy z zapartym tchem obserwowali całe zajście. Pojawiły się wezwania do użycia broni.
Po tym jak dzik ponownie rzucił się na leżącego mężczyznę, policjanci nie mieli wyjścia. Oddali kilka strzałów w kierunku zwierzęcia, zabijając je. Oficer prasowy zabrzańskiej Policji podkreślał, że użycie broni było konieczne, z uwagi na bezpośrednie zagrożenie życia i zdrowia osób postronnych. Zaatakowany 61 – latek z raną szarpaną nogi został przewieziony do szpitala.
Film z zajścia jest dostępny w Internecie, jednak nie udostępniamy go ze względu na treść, która mogłaby okazać się zbyt drastyczna dla części Czytelników.
Dziki atakują
Niestety, nie jest to pierwszy taki przypadek. Szeroko opisywana była sytuacja, do której doszło we Wrocławiu. Dzik dostał się na teren posesji, a następnie rozbił drzwi tarasowe i wtargnął do mieszkania. Znajdująca się w środku kobieta próbowała go wygonić, przy czym została mocno pokiereszowana.
Jeszcze wcześniej do ataku doszło m.in. w Krakowie. Dzik najpierw zaatakował kobietę przechodzącą przez park. Następnie wbiegł w głąb pobliskiego osiedla i przewrócił inną kobietę, po czym rzucił się na jej psa. Na pomoc pośpieszył będący w pobliżu mężczyzna. Dzięki jego interwencji kobieta zdołała się ukryć w bezpiecznym miejscu, sam jednak został ranny w nogę.
Polecamy także:



















