Dzisiaj w Szczecinie kolejne wezwanie służb do mieszkania, w którym ujawniono ciało zmarłej w samotności starszej kobiety. W ubiegłym tygodniu analogiczna sytuacja na Skolwinie. Wcześniej Warszewo, Bukowe, Centrum Słoneczne, Podjuchy. Coraz więcej wezwań służb do takich właśnie akcji.
Sąsiedzi wzywają służby niejednokrotnie po kilku dniach informując, że sąsiada/sąsiadki nie widać i nie ma z osobą kontaktu. Czasami czuć nieprzyjemny zapach z mieszkania, czasami pies wyje. Niestety, po wejściu do mieszkania przez ratowników okazuje się, że mieszkaniec nie żyje już od kilku godzin, czasem dni.
Raport „Szlachetnej paczki” też nie pozostawia złudzeń:
- Co trzeci Polak powyżej 75. roku życia mieszka sam,
- U 42% badanych osób w wieku powyżej 85 lat obserwuje się objawy depresji,
- Ponad 58 tysięcy nadmiernych zgonów zanotowano w 2020 r. w Polsce. 94% z nich stanowiły zgony osób w wieku 65 lat i starszych.
Świat stanął na głowie. W wielu miejscach już wcześniej niewydolny, nieprzystosowany do rzeczywistości tradycyjny system wsparcia przestał działać. Wielu z nas uświadomiło sobie, że w pandemii można liczyć tylko na siebie.
Uwięzieni we własnych mieszkaniach, odcięci od bliskich, boją się losu gorszego od śmierci: że w tych ostatnich chwilach nie będzie nikogo, kto poda im rękę. Nikt nawet nie zauważy ich odejścia. Wiele osób starszych, zwłaszcza bezdzietnych, nie ma nawet do kogo zadzwonić. Są uwięzieni we własnych domach i mieszkaniach. To trudne doświadczenie. Chorzy odchodzą więc samotnie, bez rodziny, bez nikogo, kto mógłby ich pożegnać.
Babcia Helenka z tramwaju
Dlatego zatroszczmy się o osoby samotne w naszym otoczeniu, „zaadoptujmy” samotnego sąsiada. Może twoja rodzina będzie przez to pełniejsza, szczęśliwsza. Może twoja rodzina da szczęście takiej osobie? Dla takich chwil warto uczynić pierwszy krok.
Dziś rozmawialiśmy z młodym studentem.
„Przyjechałem do Szczecina na studia. O akademiku mogłem pomarzyć. Żadnych szans, wsiadłem do tramwaju, nawet nie pamiętam jakiego. Stałem i wpatrywałem się w okno bez celu. Nagle starsza pani szturchnęła mnie laską.
-Co cię tak frapuje, młodzieńcze?
-Przyjechałem na studia i nie mam gdzie mieszkać. Nie znalazłem jeszcze kwatery.
-Chciałbyś się mną zaopiekować w zamian za mieszkanie? Jak widzisz jestem sprawna.
Kiwnęła żebym się nachylił. Gdy już się pochyliłem po cichu powiedziała:
-Nie noszę pampersa i nie robię pod siebie. Nie mam nikogo. Potrzebuję towarzystwa, bo samotność mnie zamęczy. Wystarczy, że będziesz się kręcił nie musimy rozmawiać.
I tak zamieszkałem u niej. Babcia Helenka stała się babcią dla całej rodziny. Zaopiekowałem się nią i dałem rodzinę. Ot tak – znajomość z tramwaju. Ze smutkiem zaobserwowałem, że wielu takich starszych mamy w Szczecinie. A nawet nie koniecznie starszych, po prostu samotnych, którzy nie mają tyle odwagi, co babcia Helenka. Może to czas, by zrobić jakąś większą akcję wśród studentów, może uczniów? Nie wiem. Wizja śmierci w samotności nawet mnie przeraża.
Dlatego odważmy się wykonać ten krok. Może na Was też czeka babcia Helenka?
Polecamy także:
Stargard: Działania dzielnicowych w rejonach placów zabaw
Międzyzdroje: Szkoła na cenzurowanym
Świnoujście: Po raz 13. Błękitną Flagę przyznano marinie, a po raz 2. Kąpielisku Warszów


















