Na rewitalizację miejskich terenów przeznaczane są duże pieniądze. W związku z tym Miasto przeprowadza konsultacje społeczne, które mają zapewnić współudział mieszkańców w podejmowaniu ważnych decyzji. Niestety okazuje się, że czasami nikt nawet nie wie, że się odbyły.
Niedawno w Szczecinie zakończyły się konsultacje społeczne w sprawie uchwały dot. wyznaczenia granic obszarów zdegradowanych i rewitalizacji. Na ten cel miasto przeznacza niemałe pieniądze, tymczasem mało kto miał pojęcie, że takie konsultacje w ogóle się odbyły. Świadczy o tym fakt, iż uwagi do ww. uchwały zgłosiły zaledwie cztery osoby. W mieście liczącym ponad 400 tys. mieszkańców jest to wynik mało satysfakcjonujący.
Jednym z nielicznych zainteresowanych był przewodniczący Rady Osiedla Żelechowa Arkadiusz Lisiński, który skierował swoje uwagi do Prezydenta Miasta Szczecin, radnych Rady Miasta Szczecin i Biura Rewitalizacji Urzędu Miasta Szczecin.
Pierwszą sprawą, na którą zwraca uwagę radny, jest przystąpienie do konsultacji nad Gminnym Programem Rewitalizacji (GPR) bez dyskusji podsumowującej wcześniejszy dokument, czyli Lokalny Program Rewitalizacji.
– Oczywiście nie jest to dosłowny wymóg formalny, jednak biorąc pod uwagę, że mamy do czynienia praktycznie z ciągłym procesem, skwitowanie kolejnych etapów z pewnością miałoby pozytywny wpływ na jakość jego kontynuacji, zwłaszcza biorąc pod uwagę deficyt publicznie dostępnej informacji o przebiegu prac i ustaleń jednostek, organów i gremiów wskazanych w programie. Bez takiej debaty nie tylko określanie kolejnych celów, lecz również obszarów i kolejnych konkretnych zadań wydaje się być obarczone wysokim ryzykiem błędu – wyjaśnia Lisiński.
Drugim problemem jest przyjęcie założenia, że szczecińskie osiedla są jednostkami o spójnej strukturze funkcjonalno-przestrzennej. W ocenie radnego jest to podejście błędne, ponieważ podział administracyjny miasta nie odzwierciedla stanu faktycznego – w obrębie jednego osiedla są tereny o bardzo zróżnicowanym stopniu degradacji.
– Zdecydowanie lepszym przejawem doskonalenia się miasta w procesie, byłby powrót do już raz wypracowanego, pełniej odpowiadającego istniejącemu zróżnicowaniu obszaru miasta, podziału zoptymalizowanego w oparciu o jednostki funkcjonalno-przestrzenne wydzielone w Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego Miasta Szczecin – wskazuje radny.
Na zakłamanie rzeczywistego obrazu sytuacji może wpływać też nieprawidłowa analiza wskaźników, które mają oceniać kondycję społeczną obszarów. Wskaźniki te to m.in.: stopień bezrobocia, liczba osób korzystających z pomocy społecznej, przestępczość czy starzenie się społeczeństwa. Radny Lisiński twierdzi, że dla rzetelnej oceny powinno się analizować dane z większej ilości źródeł.
Polecamy także:
Nie tylko Szczecin, Stargard również doczeka się północnej obwodnicy
Kamień Pomorski: Zginęło 14-miesięczne dziecko. Właściciel budynku stanie przed sądem



















