W marcu 2021 roku w Zakładzie Karnym w Nowogardzie zmarł jeden z osadzonych. Do dzisiaj okoliczności śmierci więźnia o pseudonimie „Maniek” nie zostały wyjaśnione. W szczecińskim sądzie rusza właśnie proces, który będzie miał na celu znalezienie zabójcy Mariusza K.
Tragiczne zdarzenie miało miejsce w nocy z 30 na 31 marca 2021 roku. Pracownicy Służby Więziennej zorientowali się z samego rana, że Mariusz K. ps. „Maniek” leży na podłodze w wieloosobowej celi. Okazało się, że od kilku godzin był on martwy. Żaden z współwięźniów nie przyznał się do winy, a w dodatku nie chcą oni składać jakichkolwiek wyjaśnień, co wskazywać może na więzienną „zmowę milczenia”.
Mariusz K. w więzieniu w Nowogardzie przebywał od 2020 roku. Odsiadywał on karę pozbawienia wolności na siedem lat, co było konsekwencją włamań w ramach recydywy. W celi 209 w momencie zgonu oprócz ofiary znajdowało się dziewięciu innych osadzonych. Każdy z mężczyzn oświadczył jednak, że nic nie widział ani nie słyszał. Więźniowie sugerowali natomiast możliwość przedawkowania dopalaczy. Sekcja zwłok może wskazywać jednak na udział osób trzecich. Bezpośrednią przyczyną śmierci było bowiem zamknięcie dróg oddechowych z pomocą miękkiego narzędzia.
W Sądzie Okręgowym w Szczecinie ruszył proces, który ma na celu wyjaśnienie okoliczności śmierci „Mańka”. Śledztwo wykazało, że ofiara miała na nogach i rękach rany, które świadczą najprawdopodobniej o rozegranej przed uduszeniem bójce. Poszlaka ta jasno wskazuje, że Mariusz K. mógł zostać zamordowany. Sąd przesłucha teraz wszystkich osadzonych, którzy tej nocy przebywali w celi nr 209. Trzech usłyszy zarzut prokuratorski zabójstwa współwięźnia, za co grozić im będzie dożywocie. Pozostałych sześciu może natomiast zostać skazanych na karę do 8 lat pozbawienia wolności za składanie fałszywych zeznań.
POLECAMY TAKŻE:
Wjechał na przejazd przy zamykających się rogatkach. Po drugiej stronie czekał na niego radiowóz
40 tysięcy złotych trafiło z Funduszu Sprawiedliwości do OSP Bielice


















