We wtorek policjanci z Mierzyna otrzymali zgłoszenie o nietrzeźwym kierowcy, który nie utrzymał prostego toru jazdy, gwałtownie zjechał na przeciwległy pas ruchu i zatrzymał się na nim. Na miejsce udali się starszy sierżant Marcin Post oraz sierżant Mateusz Gajda. Dzięki swojemu doświadczeniu, funkcjonariusze bardzo szybko zrozumieli, że podejrzany mężczyzna nie jest pod wpływem alkoholu, tylko cierpi na cukrzycę. Dzięki takiej diagnozie prawdopodobnie uratowali mu życie.
Policjanci z Komisariatu Policji w Mierzynie zostali poinformowani, iż na zbiegu ulic Spółdzielców i Weleckiej w samochodzie marki peugeot znajduje się nietrzeźwy kierowca. Miał o tym świadczyć fakt, iż mężczyzna nie utrzymał prostego toru jazdy, gwałtownie zjechał na przeciwległy pas ruchu po czym się zatrzymał. Świadek, który widział to zajście postanowił wyjąć kluczyki ze stacyjki, a następnie poinformować służby.
Sierżant Marcin Post oraz sierżant Mateusz Gajda, którzy przybyli na miejsce najpierw wyjęli mężczyznę z samochodu, a następnie udzielili mu niezbędnej pomocy w związku z atakiem epilepsji. Bardzo szybko dostrzegli oni, że symptomy objawiane przez kierującego mogą świadczyć o chorobie cukrzycy. Jeden z mundurowych udał się do pobliskiego sklepu, w którym zakupił słodzony napój, który następnie podał mężczyźnie. Jego stan poprawił się zaledwie po kilkunastu minutach.
Na miejsce przyjechała załoga pogotowia ratunkowego, która przejęła czynności ratownicze mężczyzny. Kiedy był on już w pełni świadomy, to przyznał że jest chory na cukrzycę, a nic nie jadł tego dnia. Badanie na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu rozwiało wątpliwości co do prawdomówności kierującego, który był trzeźwy.
POLECAMY TAKŻE:
Kapitan Pogoni odejdzie z klubu? Sensacyjne doniesienia o możliwym transferze Damiana Dąbrowskiego
Porzucona kobieta chciała dokonać aborcji. Od tego pomysłu odwiodła ją Fundacja Małych Stópek



















