Mimo pandemii i wielu obostrzeń, wciąż odbywają się prezentacje handlowe, gdzie uczestnicy są poddawani zabiegom socjotechnicznym. Proceder ma na celu sprzedaż produktów w zaporowych cenach, mimo iż te przedstawiają nawet 10 razy niższą wartość. Niejednokrotnie wielu bywalców takich pokazów popadało później w kłopoty finansowe. Głównie seniorzy. Okazuje się, że nawet pandemia nie powstrzymała handlarzy „luksusowych” pościeli czy garnków. Pokazy trwają, a organizatorzy zapewniają, że nad ich przebiegiem będzie czuwał pracownik Sanepidu.
Zadzwonił do mnie miła pani z firmy Meet Prestige (nie znalazłem w spisie firm), zaprosiła mnie na spotkanie w jednej ze szczecińskich sal weselnych. Miałem tam otrzymać kupony rabatowe na sprzęt RTV AGD i bezpłatnego robota kuchennego. Dzień przed pokazem konsultant (już z firmy Family Prestige) zapewnił, że nie będzie to żaden pokaz garnków i akcja sprzedażowa. Nie chciałem tam iść, ale zainteresowało mnie twarde zapewnienie ze strony rozmówczyni.

Nad spotkaniem miał czuwać pracownik Sanepidu
Uczestniczyłem w drugim tego dnia pokazie i nie widziałem nikogo ze służb sanitarnych. Sam Sanepid zaprzecza jakoby ktokolwiek zabiegał o nadzór nad pokazem handlowym. W dalszej części e-maila do redakcji, rzeczniczka WSSE w Szczecinie, Małgorzata Kapłan potwierdziła, że kontrola w obiekcie była, a pokazy handlowe są niezgodne z obowiązującymi przepisami.
Właściciel Sali powiedział w rozmowie telefonicznej z naszą redakcją, że to spotkanie było zgłoszone Sanepidowi jako szkolenie, a nie pokaz handlowy.
Spotkanie wbrew wcześniejszym zapewnieniom było prezentacją handlową „luksusowej” maty masującej, o wartości 10 tys. zł. Taką samą można znaleźć w Internecie za tysiąc zł. Do tego zagłówek masujący za 5500 zł warty 500zł. Każdy mógł przetestować produkt. Przez jedną matę masującą przewinęło się około 10 osób. Pracownicy nie zadali sobie trudu, by po każdej osobie matę i zagłówek zdezynfekować.

W sali znajdowało się około 30 osób. Wszyscy siedzieli w odstępach i w maskach, w przeciwieństwie do prowadzącej pokaz, która była bez maseczki. W przerwie spotkania wszyscy zaczęli się tłoczyć przy oferowanych produktach, by je zobaczyć.
Prowadząca zachwalała garnki za 9 tys. zł. i odkurzacz. Każdy z tych produktów w rzeczywistości jest warty 10 razy mniej.
Gdy po pokazie ujawniłem, że jestem dziennikarzem prowadząca powiedziała:
Cenę ustala sprzedający. Pan tak na serio? Mamy też rodziny na utrzymaniu, a pan się pyta czy dobrze się z tym czujemy?
Po czym wyproszono mnie z Sali. Obiecanego robota kuchennego i kuponów zniżkowych nie dostałem. Nikt nie dostał.
Moje pytanie było zasadne wszak konsekwencje dla osób – często starszych i niezamożnych – podatnych na sztuczki socjotechniczne często są katastrofalne dla ich finansów. Szczególnie dzisiaj w czasie pandemii ,starsi ludzie są dodatkowo narażeni na utratę zdrowia uczestnicząc w akcjach sprzedażowych. Ludzie z którymi rozmawiałem przed lokalem mówili że są zawiedzeni.
Miały być nowości, a tu były same stare rzeczy. Miało nie być żadnych zakupów. Ceny są z kosmosu. To naciąganie ludzi.
Rozmówcy powiedzieli mi, że takie spotkania traktują jako rozrywkę.

Rzecznik Praw Konsumentów apeluje by na takie spotkania nie chodzić
W ostatnim czasie tj. od ok. miesiąca otrzymujemy coraz więcej zgłoszeń o odbywających się pokazach towarów (głównie pro medycznych) – mówi Longina Kaczmarek, Rzecznik Praw Konsumentów. (…) Konsumenci otrzymują na swój telefon zaproszenie np. po odbiór prezentu (pulsoksymetr) w ramach projektu unijnego pt. „Zdrowe Zachodniopomorskie”. Prezenty, które otrzymują są niskiej jakości i często od razu popsute, niesprawne. (…) Najczęściej przy okazji zawierania umowy kupna-sprzedaży. konsumenci zawierają również umowy kredytowe na zakupiony towar. Nie dostają kopii umowy, ani wniosku na kredyt, jak również nie mają świadomości, że dostaną do spłaty raty na 2 lub 3 lata z wysokimi odsetkami. (…) O działalności takich firm i stosowanych przez nich nieuczciwych praktykach rynkowych należy zawiadamiać organy ścigania (policję, prokuraturę), oraz Rzecznik Praw Konsumentów, która na bieżąco powiadamia Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Jak nas poinformowała Longina Kaczmarek, gdy już dojdzie do zakupu na takim pokazie, konsument ma prawo odstąpić od niego w terminie 14 dni. Powinien to zrobić na piśmie i wysłać na adres firmy listem poleconym najlepiej za potwierdzeniem odbioru. Konsument ma obowiązek zwrócić towar przedsiębiorcy (odesłać) w terminie 14 dni od wysłania odstąpienia od umowy.
![Pokazy mat masujących w pandemii z 1000% przebitką. Sanepid: Spotkania są nielegalne [WIDEO]](https://szczecinskie24.pl/wp-content/uploads/2021/01/143231961_1011709509234719_5591646107691239919_n.jpg)


















