9 lutego francuskie radio publiczne France Culture opublikowało materiał, w którym zawarto stwierdzenie, że „Polska chciałaby zakazać jakiegokolwiek przywoływania swojej odpowiedzialności za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę”. Oskarżono nas również o „stawianie historyków przed sądem” i skrytykowano sprzeciw wobec określenia „polskie obozy śmierci”.
Zakłamana historia
Chodzi o sprawę prof. Barbary Engelking i prof. Jana Grabowskiego, którzy na mocy decyzji sądu zostali zobowiązani do przeproszenia za niezgodne z prawdą informacje przedstawione w książce „Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski”. Autorów pozwała Filomena Leszczyńska, bratanica sołtysa Edwarda Malinowskiego, który w publikacji został posądzony o współpracę z Niemcami i ograbienie pomieszkującej u niego Żydówki. Tymczasem z zeznań wielu świadków wynika, że sołtys Malinowski kontaktował się z okupantem, bynajmniej nie w celu wydawania Żydów, ale po to by zapobiegać wywózkom mieszkańców wsi na roboty do Niemiec. Sama rzekomo „ograbiona” Estera Drogicka (z domu Siemiatycka) przyznawała, że przybyła do Malinowskiego bez niczego, a on jako jedyny zaryzykował i zgodził się udzielić jej schronienia. Gospodarz również regularnie dostarczał pożywienie ukrywającej się Żydówce.
Zobacz także: Pomagał represjonowanym, a przestawiono go jako donosiciela i złodzieja. Autorzy książki muszą przeprosić
– Ten skandaliczny wpis będzie przedmiotem reakcji ambasady polskiej w Paryżu. Nie ma zgody na tak jawne i bezczelne fałszowanie historii i atakowanie Polski fake newsami – napisał na Twitterze wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk.
Francuskie „polskie obozy śmierci”
Francuska rozgłośnia po kilku dniach opublikowała na Twitterze kolejny wpis, tym razem powielający kłamstwo o „polskich obozach śmierci”.
https://twitter.com/franceculture/status/1360110381922983940?s=20
„Polska chciałaby zakazać jakiegokolwiek przywoływania swojej odpowiedzialności za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę. Prawo miałoby karać tych, którzy używają określenia „polskie obozy śmierci”. Sprzeciwianie się państwu doprowadzi historyków przed sąd”.
źródło: Twitter



















