TSUE nakazuje natychmiastowe wstrzymanie wydobycia węgla w kopalni Turów. Podporządkowanie się tej decyzji może zagrozić bezpieczeństwu energetycznemu Polski. Czy Unia Europejska stara się za bardzo ingerować w sprawy państw członkowskich?
Natychmiastowe wstrzymanie pracy kopalni
W piątek Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nakazał Polsce natychmiastowe wstrzymanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów do czasu merytorycznego rozstrzygnięcia sporu Czech z Polską. Miało to związek ze skargą Czechów, którzy twierdzili, że kopalnia ma negatywny wpływ na regiony przygraniczne, na których zmniejszył się poziom wód gruntowych.
Po stronie polskiej zawrzało. Nie bez powodu, bo wstrzymanie pracy kopalni oznacza wyłączenie elektrowni, która dostarcza prąd do domów 3,7 mln Polaków.
W sobotę Polska Grupa Energetyczna, właściciel kopalni w Turowie, udostępniła protokół konsultacji ze stroną czeską w sprawie dalszej eksploatacji kopalni. Prezes zarządu PGE Wojciech Dąbrowski podkreślił, że w październiku 2019 roku Czesi zgodzili się na polskie propozycje i podpisali protokół. Konsultacje miały trwać przez 5 lat z „ponadstandardową intensywnością”. Rzeczniczka PGE Małgorzata Babska zapewniła, że rozmowy były prowadzone z ponad 20 różnymi podmiotami, w tym m.in. z czeskim ministrem środowiska czy Greenpeace.
Nie wstrzymujemy wydobycia węgla
Polska, powołując się na ww. dokument, odmówiła wstrzymania wydobycia węgla. Prezes PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna Wioletta Czemiel – Grzybowska wyjaśnia, że kopalnia w Turowie funkcjonuje na podstawie zgodnej z prawem koncesji.
-Został także przygotowany raport środowiskowy – wspólnie ze stronami, czyli z jednostkami samorządu terytorialnego, ale także z administracją publiczną. Wspólnie wskazywali, co w tym raporcie powinno się znaleźć i jakie środki zapobiegawcze powinny być wprowadzone, aby kopalnia funkcjonowała z poszanowaniem prawa środowiska krajowego i europejskiego. Wszystko to zostało uwzględnione w raporcie – mówiła w Polsat News.
Prawo unijne ponad polskim?
Europoseł Patryk Jaki (Solidarna Polska) uznał orzeczenie TSUE za skandal i kolejny przypadek przywłaszczania uprawnień przez instytucje unijne.
-Za chwile się okaże, że Polacy w ogóle nie mogą się rządzić we własnym kraju. Kolonia, której wydaje się polecenia – napisał na swoim profilu.
To orzeczenie to tak ogromny skandal, że nie powinno pozostawać bez rekacji. TSUE kolejny raz samozwańczo zabrał sobie polskie uprawnienia. Za chwile się okaże, że Polacy w ogóle nie mogą się rządzić we własnym kraju. Kolonia, której wydaje się polecenia. pic.twitter.com/pELsDajZWs
— Patryk Jaki – MEP (@PatrykJaki) May 21, 2021
Zgodnie z art.8 Konstytucji RP „konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej”. Trybunał Sprawiedliwości jednak od lat utrwala linię orzeczniczą, zgodnie z którą prawo unijne ma pierwszeństwo przed krajowym – niezależnie czy ma ono rangę ustawową czy konstytucyjną. Dołączając do Unii Europejskiej Polska musiała się liczyć z koniecznością kompromisów, ale nie wszystko zostało uwzględnione w postanowieniach traktatowych. Okazuje się, że za pośrednictwem europejskich sądów można bardzo mocno i na bieżąco ingerować w sprawy wewnątrzkrajowe, a tym samym bezpośrednio zagrozić interesom państwa członkowskiego. W kontekście kopalni w Turowie zagrożeń jest wiele.
-Podporządkowanie się tej decyzji oznaczałoby natychmiastowe wstrzymanie wydobycia, co jest niewykonalne. Niosłoby to nieodwracalne skutki. Spowodowałoby zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego Polski, a także utratę miejsc pracy przez kilkadziesiąt tysięcy osób w kopalni, która ma przedłużoną koncesje do 2044 r., i całym kompleksie energetycznym oraz spółkach zależnych. To także gigantyczna strata finansowa 13,5 mld zł i wykluczenie całego regionu w wielu jego aspektach oraz katastrofa ekologiczna – wylicza w rozmowie z PAP rzeczniczka PiS Anita Czerwińska.
Polecamy także:
- Świnoujście: Zaproponuj co może powstać przy ul. Karsiborskiej
- Zachodniopomorskie: Wypadek w Dziwnowie. Nowe ustalenia biegłych



















