Nietypowe zdarzenie miało miejsce w niedzielę na terenie polickiej komendy policji. Mężczyzna postanowił skrócić sobie drogę i wspiąć się przez ogrodzenie, aby podpisać umowę o dozorze policyjnym. Jednak jego plany rozwiały się, gdy został zatrzymany przez stróżów prawa. Dodatkowo okazało się, że poszukiwano go w związku z czynnościami procesowymi.
Sytuacja niezwykłego wtargnięcia na zamknięty teren jednostki została zauważona przez dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Policach, który monitorował sytuację na ekranie. Mężczyzna przeskakując przez ogrodzenie, nie miał wiele czasu na eksplorację dziedzińca, gdyż natychmiast został schwytany przez zaskoczonych policjantów.
Po przeprowadzeniu wstępnej kontroli funkcjonariusze ustalili, że mieszkaniec Polic był poszukiwany w związku z czynnościami procesowymi. Okazało się, że planując skrócenie drogi do komendy, naruszył on przepisy i wszedł na teren policyjny bez upoważnienia. Niestety dla niego, jego pośpiech doprowadził do zatrzymania.
Gdy policjanci zapytali mężczyznę, czy zdawał sobie sprawę, że jego niekonwencjonalne wejście wywoła alarm, odpowiedział, że tak, ale po prostu nie chciało mu się iść drogą okrężną. Choć ta odpowiedź mogła wywołać uśmiech na twarzach policjantów, nie usprawiedliwiała ona jego naruszenia przepisów i poszukiwania przez organy ścigania.
– Lenistwo nie popłaca, za bezmyślne zachowanie i wywołanie niepotrzebnej czynności służb został ukarany mandatem karnym w wysokości 500 zł – informuje mł. asp. Anna Kaźmierczak z Komendy Powiatowej Policji w Policjach.
Mieszkaniec Polic teraz będzie musiał stawić się przed sądem w celu rozpatrzenia swojej sprawy. Zgodnie z przepisami prawa, naruszenie bezpieczeństwa obiektu o charakterze policyjnym jest traktowane poważnie i może skutkować konsekwencjami prawnymi.
POLECAMY TAKŻE:
Senat znów obronił marszałka. Tomasz Grodzki uniknie odpowiedzialności karnej
Kiedy powstanie uchwała krajobrazowa w Szczecinie? Radni pytają prezydenta



















