Uroczystość otwarcia Baltic Pipe odbędzie się 27 września br. w Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie. Projekt Baltic Pipe to strategiczny projekt infrastrukturalny mający na celu utworzenie nowego korytarza dostaw gazu na europejskim rynku. Umożliwi on, po raz pierwszy w historii, przesyłanie gazu bezpośrednio ze złóż zlokalizowanych w Norwegii na rynki w Danii i w Polsce, a także do odbiorców w sąsiednich krajach Europy Środkowo – Wschodniej. Jednocześnie Projekt Baltic Pipe umożliwi przesył dwukierunkowy tzn. będzie nim można dostarczać gaz z Polski do Danii.
Uroczyste otwarcie Baltic Pipe komentuje na swoim Facebooku Dariusz Matecki, prezes Solidarnej Polski na Pomorzu Zachodnim: „Rusza Baltic Pipe! 🇵🇱 Jedna z najważniejszych polskich inwestycji, która jest kolejnym krokiem do zapewnienia Polsce bezpieczeństwa energetycznego i do uniezależnienia się od rosyjskich dostaw gazu.
Dzięki szybszemu zakończeniu prac na odcinku duńskim – Baltic Pipe osiągnie pełną przepustowość nawet w listopadzie. To efekt determinacji rządu Zjednoczonej Prawicy, ale również efekt braku zaufania do Niemców i Rosji i ich projektu Nord Stream 2.
Budowa Baltic Pipe została dwukrotnie zatrzymana. Pierwszą umowę anulowano za rządów Sojuszu Lewicy Demokratycznej, a drugą za koalicji Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. W 2014 roku Roman Giertych sugerował, że Polska może dywersyfikować dostawy gazu za pomocą Nord Stream, a Radosław Sikorski stwierdził, że: „PiS sprzeciwiał się Nord Stream, a mógł się przyłączyć”. Chyba nie trzeba tego komentować?
Panie @GiertychRoman, wiem że fakty mogą być niewygodne, ale czy to Pańska wypowiedź z 27 października 2014 [JUŻ PO ANEKSJI KRYMU PRZEZ ROSJAN] dot. #NordStream? Czy uważa Pan, że Polska może dywersyfikować dostawy gazu dzięki Nord Stream? #Rosja #Ukraina pic.twitter.com/GWZ3owMXd7
— Dariusz Matecki (@DariuszMatecki) March 14, 2022
Zamiast opierać się tylko na dostawach z Rosji, rząd od 2015 roku robił wszystko, aby uniezależnić się od Putina. Dziś to kolejny krok Polski w kierunku dywersyfikacji dostaw. Mamy też kontrakty gazowe z Amerykanami, Katarem, własne wydobycie, terminal LNG w Świnoujściu, budujemy nowy pływający terminal i skończyliśmy interkonektory – Litwa, Słowacja, Czechy, Niemcy. Wreszcie jesteśmy gazowo bezpieczni!
Baltic Pipe to polsko-duński projekt. Ostateczna decyzja inwestycyjna o jego budowie zapadła w 2018 roku. Składa się z czterech tłoczni gazu, systemów przesyłowych na terenie Polski i Danii, a także dwóch podmorskich gazociągów ułożonych na dnie Morza Północnego oraz Morza Bałtyckiego. Szacowana łączna długość gazociągów to 900 kilometrów, w tym 275 kilometrów części podmorskiej na Bałtyku. Projekt umożliwia przesył surowca w obu kierunkach. Operatorami Baltic Pipe są duński Energinet i polski Gaz-System. Gazociągiem będzie można rocznie przesyłać 10 miliardów metrów sześciennych gazu do Polski i trzy miliardy z naszego kraju do Danii”
Rusza #BalticPipe! 🇵🇱 Jedna z najważniejszych polskich inwestycji, która jest kolejnym krokiem do zapewnienia Polsce bezpieczeństwa energetycznego i do uniezależnienia się od rosyjskich dostaw gazu. pic.twitter.com/SyAMat1y0n
— Dariusz Matecki (@DariuszMatecki) September 26, 2022



















