Wczoraj wieczorem odbyło się posiedzenie Komisji ds. Inicjatyw Społecznych, Sportu i Młodzieży. Tematem tego posiedzenia były zmiany w regulaminie SBO.
W spotkaniu, oprócz radnych i członków komisji, mogli wziąć udział mieszkańcy. Wszyscy byli w jednym zgodni – zmiany muszą nastąpić. Podnoszono kwestię bezsensownego odwlekania podawania wyników głosowania. Przedstawiciel mieszkańców, pani Wiesława, postulowała, by powrócić do licznika oddanych głosów przy każdym z projektów. Taki już był podczas jednej z edycji, a jest to najskuteczniejszy póki co weryfikator wiarygodności.
Wśród innych zgłaszanych znalazła się także natychmiastowa reakcja na problemy ze stroną i zablokowanie na ten czas możliwości oddawania głosów. Jak informowali głosujący, nie można było oddać głosów z powodu jakiejś awarii serwerów, a na stronie ani słowa o tym. Takie sytuacje są niedopuszczalne. Musi być ktoś, kto czuwa nad tym non stop. Po to daje się możliwość elektronicznego głosowania, by można było nawet w środku nocy zagłosować. I jak coś się dzieje, reakcja powinna być natychmiastowa. A nie po kilku godzinach. Wtedy sytuacja jest przejrzysta i klarowna.
Postulowano również, by proces weryfikacji przebiegał sprawniej. Niedopuszczalne są sytuacje, kiedy odpowiedzialny za projekt przydzielony człowiek nie zajmuje się projektem, a potem z braku czasu projekt idzie w odstawkę, a takie sytuacje są normą w SBO.
Biorąc pod uwagę wyjątkową łatwość w manipulowaniu wynikami, jak choćby ubiegłoroczne mielenie głosów, zmiany, szczególnie w przejrzystości głosowania, muszą nastąpić. Przypomnijmy, że w ubiegłym roku błąd popełnił Urząd Miasta wypuszczając nieprawidłowe karty do głosowania. Ukarano mieszkańców, nie uznając ich głosów. Urzędnicy nie dość, że nie potrafili do dzisiaj przeprosić za takie postępowanie, to jeszcze nie ponieśli żadnych konsekwencji za bezprawne działania. W tym roku ponownie wystąpiło duże zamieszanie wokół SBO i działań wbrew regulaminowi. Po nagonce, za którą stały konkurencyjne projekty, dokonano wielu „dziwnych posunięć”, które nie powinny mieć miejsca. Czym mniej niejasnych sytuacji i możliwości manipulacji, tym lepiej.
Jednym z wniosków był też sposób informowania o SBO i tym, co wokół niego się dzieje. Jeden z radnych zaproponował, żeby wykorzystać do tego media prezydenta miasta. My uzupełnilibyśmy to o informowanie również mediów lokalnych, gdyż prezydenckie media mają, mimo wszystko, ograniczoną liczbę odbiorców. Dlatego informowanie mediów lokalnych, tak by jak najwięcej mieszkańców miało możliwość śledzić, co dzieje się w mieście, jest postulatem oczywistym.
Każdy z mieszkańców może przedstawić swoje propozycje i swoją wizję SBO do czwartku. Propozycje można nadsyłać mailowo bądź przynieść do Urzędu.
Wczoraj też poinformowano o nowym narzędziu na stronie SBO, jakim jest wyszukiwarka realizowanych i zrealizowanych projektów SBO. Niestety brakuje opcji – niezrealizowane. Ale warto skorzystać z tego i przyjrzeć się tym projektom.
Na temat budżetów obywatelskich powstało sporo raportów i ewaluacji. Okazuje się, że niestety ciągle mamy problem (jako mieszkańcy) z tym, jak budżet wygląda i jego działaniami. Miejmy nadzieję, że tym razem coś się zmieni. Idealny proces uchwalania budżetu składa się ze znacznie większej liczby etapów, na które mieszkańcy mogą wpływać. Dla przykładu autorzy „Standardów procesów partycypacyjnych w Polsce”, opublikowanych w 2015 r. przez Pracownię Badań i Innowacji Społecznych Stocznia, wyróżniają:
- Przygotowanie procesu („faza zero”),
- Wypracowanie zasad przebiegu budżetu partycypacyjnego,
- Akcja informacyjnoedukacyjna,
- Wypracowywanie i zgłaszanie projektów,
- Dyskusja nad projektami,
- Weryfikacja projektów,
- Wybór projektów do realizacji,
- Monitorowanie,
- Ewaluacja procesu.
I choć na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się w przypadku SBO dobrze skonstruowane i funkcjonujące, to jednak punkty 6 i 7 są najbardziej ułomnymi. Znany ze swojego uwielbienia dla urzędniczej pracy radny Żylik mówił o „heroicznej pracy urzędników przy SBO”. Ciekawe, gdzie widzi heroizm w odłożeniu na półkę projektu i kompletnym nie zajmowaniu się nim przez półtora miesiąca?
Wielu mieszkańców Szczecina jest zupełnie innego zdania. Oczywiście, nie generalizujemy. Są urzędnicy, którzy pracują sumiennie i co najważniejsze, są otwarci na mieszkańców i pomocni dla nich. Niestety, przy SBO różnie bywa. Są sumienni, ale są i tacy którzy robią wszystko, by tylko nie realizować projektów, jak wspomniana sytuacja z odłożeniem projektów, czy inna zawyżania do absurdu kosztorysów.
Tak więc, Mieszkańcy, do dzieła! Macie na tą chwilę realny wpływ na propozycję, jak ma wyglądać SBO.



















