Dzień 27 kwietnia 1981 roku pozostał w pamięci wielu szczecinian. To wtedy spłonął kombinat gastronomiczny „Kaskada” stojący w miejscu dzisiejszej galerii handlowej, a życie straciło 14 osób.
Pożar „Kaskady”
Do pożaru doszło chwilę przed godziną 8 rano w sali „Kapitańskiej” na parterze obiektu. Ogień szybko objął wszystkie cztery kondygnacje. Pierwsze wozy straży pożarnej dotarły na miejsce o godz. 8:11, jednak nie były w stanie opanować żywiołu, który wylewał się z budynku i trawił pobliskie tereny. Strażacy skupili się przede wszystkim na ochronie sąsiednich bloków mieszkalnych i Zakładów Przemysłu Odzieżowego „Odra”. „Kaskada” spłonęła doszczętnie, a wraz z nią uwięzieni w środku ludzie.
Na terenie obiektu znajdowało się łącznie 21 osób, choć planowo miało ich być jeszcze więcej, jednak 20 spóźniło się. Przeżyło zaledwie siedem – pięciu pracowników, którzy przebywali w piwnicy i na parterze, jeden uczeń, który w chwili wybuchu pożaru szedł schodami i jedna pracownica, której udało się wyjść oknem. 14 osób – w tym ośmiu pracowników i sześciu uczniów 3. klasy Zasadniczej Szkoły Gastronomicznej – zginęło na skutek zatrucia silnie trującym i duszącym fosgenem.
Pożar udało się ugasić dopiero o godz. 18:50.
Przyczyny tragedii
Po zdarzeniu powołano specjalną komisję, która miała zbadać przyczyny tragedii. Okazało się, że do pożaru doszło na skutek zwarcia w gnieździe elektrycznym, do którego chwilę przed wybuchem pożaru sprzątaczka podłączyła odkurzacz. Dodatkowo stan instalacji w całym budynku był zły, a wystrój lokalu oparty był na łatwopalnych elementach. Natomiast trujący fosgen wydzielał się przy spalaniu pianki poliuretanowej, która wypełniała meble znajdujące się w „Kaskadzie”.
Zarzuty w sprawie usłyszały trzy osoby, w tym dyrektor kombinatu, jednak ostatecznie – po amnestii z 21 lipca 1984 roku – nikt nie odpowiedział za tragedię.
Polecamy także:
Szczecin: Spożywanie alkoholu znów dozwolone na bulwarach? Radni zdecydowali
Pomniki sowieckie znikną ze Szczecina? Tego chcą mieszkańcy


















