Zaskakujący przebieg miała poniedziałkowa Komisja ds. Skarg, Wniosków i Petycji Rady Miasta Szczecin. Radni zgodnie stwierdzili, że należy uchwalić miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla ul. Wszystkich Świętych. To tam miał powstać kontrowersyjny 18-kondygnacyjny wieżowiec.
Radni są przeciwni tak wielkiej inwestycji w tym miejscu. Jak przyznał radny Żylik dostał wiele ostrych i nieprzyjemnych telefonów od mieszkańców w tej sprawie. Jednak na samej komisji błysnął kolejną wpadką stwierdzając, że „inwestor sonduje na ile sobie pozwolić”.
Przedstawiciel mieszkańców, który złożył petycję o odrzucenie projektu budowy wieżowca popartą podpisami mieszkańców osiedla, stwierdził „nasze osiedle to nie Manhattan, nie chcemy tu kolejnej Hanza Tower”.
Im dalej w las, tym więcej drzew
Właścicielem działki jest człowiek, który w poprzednich wyborach startował z list prezydenta Piotra Krzystka do Rady Miasta. Ponadto rodzinne interesy również łączą Krzystka z inwestorem, stąd kontrowersje dotyczące personalnego powiązania między inwestorem a władzami miasta.
Teren pod wieżowiec sprzedała spółka miejska, która przejęła ten teren. Tym zasłaniał się przewodniczący Kadłubowski, gdyż jak sam zauważył, radni nie zgadzają się na sprzedaż gruntów miejskich, gdy nie ma uchwalonego planu zagospodarowania przestrzennego.
Spółka, o której mowa, należy do Miasta, zaś sam grunt trafił do spółki decyzją radnych miejskich. Wiceprezydent Wacinkiewicz zaproponował podzielenie planu zagospodarowania przestrzennego na mniejsze części, by szybciej uchwalić plan kontrowersyjnej działki. Sprawą wydania warunków zabudowy zajmuje się aktualnie Samorządowe Kolegium Odwoławcze (SKO), którego decyzji nie znamy, nie wiemy czy w ogóle została podjęta. Na tej działce znajduje się również zabytek i nie wydaje się, by konserwator udzielił pozwolenia na budowę tego bloku.
Czyli po raz kolejny mamy do czynienia z sytuacją kiedy to Prezydent Miasta, poprzez swoich urzędników, przyjmuje dokumenty, czym daje inwestorowi sygnał na pozytywne rozpatrzenie tematu. Po czym, gdy sprawa wychodzi na jaw i budzi społeczny opór próbuje wycofać się z bezmyślnej decyzji.
Podobną sytuację mieliśmy, kiedy na Skolwinie, w centrum osiedla, inwestor chciał budować toksyczny zakład. Złożył projekt niespełniający norm środowiskowych, naruszający w sposób rażący interes społeczny, a Urząd ten dokument bezrefleksyjnie przyjął. Gdyby nie dociekliwość dziennikarza i zaangażowanie mieszkańców nad Szczecinem nie unosiłby się zapach czekolady, a smród odpadów rybnych.
Może trzeba również zmienić procedury dotyczące inwestycji?
Tak by trafiały przed przyjęciem ich przez Urząd Miasta do „poczekalni”, w której najpierw sprawdzi się zgodność z planem, zgodność z przepisami i czy inwestycja nie budzi kontrowersji. Jeżeli tak, to najpierw przeprowadzić konsultacje społeczne, a dopiero po pozytywnym ich rozstrzygnięciu przyjąć dokumenty i procedować.
Pozostaje jeszcze kwestia samych konsultacji. Tu radni również mogliby w końcu stanąć po stronie mieszkańców i wymusić na Urzędzie obowiązek informowania o konsultacjach jak najszerzej. Na razie odbywa się to zazwyczaj tylko na stronach Urzędu, gdzie ogłoszenie jest głęboko zakopane w strukturach organizacyjnych wydziałów. Mało które konsultacje pojawiają się w specjalnej zakładce dla nich przeznaczonej. Konsultacje społeczne powinny być ogłaszane jak najszerzej poza Urzędem. Informacje o nich można wysyłać do mediów, rad osiedli czy wywieszać na wiatach przystankowych danego obszaru oddziaływania. Wszyscy mieszkańcy powinni mieć możliwość zapoznania się z planami wobec ich osiedla. Niestety, na razie doinformowani są tylko ci dociekliwi, jeśli uda im się przebrnąć przez „urzędnicze zasieki”.
Plan zagospodarowania tego terenu powstaje już 10 lat !!!
Od 10 lat trwają prace nad planem zagospodarowania dla całej dzielnicy. Ustawa z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym zawiera szczegółowe informacje o opracowywaniu przez gminę miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego (MPZP).
Każda osoba, w tym m.in.: mieszkaniec gminy, miasta, dzielnicy, dla którego ma być sporządzany MPZP ma prawo wziąć udział w jego opracowaniu, ponieważ prace nad MPZP są jawne.
Przez 10 lat miasto nie potrafi stworzyć takiego planu. Zniecierpliwony inwestor wystąpił o wydanie warunków zabudowy. Tu decyzję można wstrzymać na 9 miesięcy, do czasu uchwalenia planu. I gdyby radni w tym czasie – co w teorii jest możliwe – uchwalili „mały” plan zagospodarowania tylko dla spornej działki przy Wszystkich Świętych, mogliby powstrzymać budowę. Pytanie tylko, czy uda się w 9 miesięcy to, czego nie udało się przeprowadzić przez 10 lat.
Komisja ds. Skarg, Wniosków i Petycji przyjęła petycję wyrażającą sprzeciw mieszkańców przeciw budowie tego wieżowca. Petycja ta będzie skierowana na najbliższą sesję Rady Miasta. Jednak kluczowym dla sprawy będzie rozstrzygnięcie SKO.



















