Michał Kołodziejczak po zdobyciu mandatu poselskiego z list Koalicji Obywatelskiej w 2023 roku, wszedł w skład gabinetu Donalda Tuska – rządu, w którym główną siłę polityczną stanowi Koalicja Obywatelska. Objął wówczas funkcję wiceministra w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Kto zeznawał i co ujawniono w reportażu „Kanału Zero”?
Zarzuty opierają się głównie na relacjach dwóch anonimowych, byłych współpracowniczek Michała Kołodziejczaka z czasów działalności w Agrounii. Kobiety w reportażu Moniki Krześniak dla „Kanału Zero” przedstawiły obraz człowieka nieprzewidywalnego, skłonnego do agresji fizycznej i psychicznej, a także używającego narkotyków.
Wątek relacji intymnej, agresji i „psychozy”
Jedna z kobiet opisała, że początkowo jej zawodowa relacja z politykiem przerodziła się w przyjaźń, a następnie w relację intymną. Według jej słów, na początku Kołodziejczak był troskliwy, snuł plany o wspólnej przyszłości i dzieciach. Jednak z czasem zaczął wykazywać niepokojące zachowania – wybuchy złości i agresji. Kobieta zeznała, że w jednej z takich sytuacji polityk uderzył ją. Następnie miał się z tego tłumaczyć, przekonując, że cios był „przypadkowy” i wynikał z jakiejś „psychozy” (kobieta przyznała w materiale, że nie wie, co dokładnie miał na myśli).
Poniżanie i groźby z użyciem noża
Druga z byłych współpracowniczek opowiedziała o skrajnie toksycznym środowisku pracy. Relacjonowała sytuację, gdy podczas wybuchu złości poseł miał wstać i rzucić tuż obok niej puszką. Kiedy zwróciła mu uwagę, że takie zachowanie to „patologia”, Kołodziejczak miał wziąć do ręki nóż i odgryźć się słowami: „gdybym chciał, to bym trafił”.
Kobieta opisała również systematyczne poniżanie. Wspomniała słowa polityka, który miał do niej powiedzieć, że traktuje ją „jak niewolnika”, celowo płacąc jej tylko tyle, by mogła przetrwać miesiąc, ale za mało, by było ją stać na zmianę pracy i odejście. Zeznała, że współpraca z nim doprowadziła ją do bardzo złego stanu psychicznego.
Wątek narkotykowy i przerażenie o własne życie
Najcięższe wizerunkowo wydają się zarzuty dotyczące substancji odurzających. Kobieta będąca w bliższej relacji z posłem opisała spotkanie, podczas którego Kołodziejczak miał wyjąć biały proszek, mówiąc wprost, że to kokaina. Według jej relacji, polityk zażył na jej oczach dużą ilość narkotyku, a następnie wielokrotnie namawiał ją słowami: „weź też, weź też”. Mimo początkowych odmów, kobieta uległa. Efektem było drastyczne pogorszenie się jej samopoczucia – pojawiły się duszności. Leżąc na podłodze, przerażona, powiedziała do niego: „Michał, ja umieram”. Reakcja polityka miała być jednak lekceważąca – odpowiedział, że nic jej nie będzie i doradził prowokowanie wymiotów. Sytuacja z „kokainą” miała się powtórzyć kilka tygodni później.
Również druga z bohaterek reportażu zeznała, że była naocznym świadkiem zażywania narkotyków przez Kołodziejczaka. Przyznała, że dla niej był to jeden z decydujących momentów, by definitywnie zakończyć współpracę z liderem Agrounii.
Prawomocny wyrok dla doradcy za groźby
W materiale powrócił również wątek byłego współpracownika i doradcy Kołodziejczaka, Tomasza Karonia. Został on skazany w styczniu 2025 roku przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa wyrokiem nakazowym na grzywnę (15 tys. zł) za kierowanie gróźb karalnych pozbawienia życia pod adresem jednej ze współpracowniczek Agrounii. Kołodziejczak wiedział o całej sytuacji, ale początkowo ją bagatelizował, twierdząc później, że pożałował tego podejścia.
Reakcja Kołodziejczaka
Michał Kołodziejczak podczas próby wywiadu z dziennikarką „Kanału Zero” w kuluarach sejmowych wykręcał się od odpowiedzi, ucinał pytania i szybko odszedł, rzucając jedynie, że to wszystko są „pomówienia”. W materiale opublikowano jednak fragmenty rozmów nagrywanych z ukrycia (m.in. przez jedną z kobiet, która domagała się normalnego traktowania), co w mniemaniu autorów uwiarygadnia zarzuty.
Szybka reakcja władz Platformy Obywatelskiej
Z uwagi na ciężar oskarżeń, kontekst polityczny tej afery jest dla obozu rządzącego, a w szczególności Donalda Tuska (który był inicjatorem wciągnięcia lidera Agrounii na listy wyborcze w 2023 r.), niezwykle kompromitujący. Kołodziejczak to postać kontrowersyjna, która przed dymisją z funkcji wiceministra rolnictwa latem 2025 r. budowała swój wizerunek polityczny jako bezkompromisowy „nowy Lepper”, walczący w obronie polskiej wsi, nierzadko w kontrze do wygładzonego stylu partii centrowych.
Platforma Obywatelska nie czekała na rozwój wypadków. Jak wynika z doniesień opublikowanych rano 10 października 2026 r., Michał Kołodziejczak został już oficjalnie zawieszony w prawach członka klubu Koalicji Obywatelskiej.
Oskarżenia o podłożu kryminalnym (namawianie i udzielanie narkotyków innej osobie to przestępstwo, podobnie jak groźby karalne z użyciem niebezpiecznego narzędzia) pokazują jak zdemoralizowani są niektórzy przedstawiciele Platformy Obywatelskiej piastujący wysokie stanowiska w ministerstwach.
Sprawa nie ogranicza się już jedynie do „wybuchowego charakteru”, za który Kołodziejczak bywał ganiony, lecz przenosi się w rejon poważnych zarzutów natury prawnokarnej.



















