Jedni widzą w nim „niegrzeczne dziecko”, inni – modną etykietę, którą dziś zbyt łatwo się przypina. Tymczasem za skrótem ADHD kryją się realne trudności z uwagą, impulsywnością i regulacją emocji, z którymi każdego dnia mierzą się dzieci, ich rodzice i nauczyciele. Październik to Miesiąc Świadomości ADHD – dobry moment, by oddzielić fakty od stereotypów. O tym, jak rozpoznać pierwsze sygnały zaburzenia, czego dziecko z ADHD naprawdę potrzebuje w domu i w szkole, gdzie rodzina może szukać bezpłatnej pomocy i czy diagnoza zawsze oznacza leki, rozmawiamy z Michaliną Stajnhauzer, psycholog i terapeutką z Gabinetów BALANS w Stargardzie.
Michalina Stajnhauzer, psycholog, w trakcie czteroletniego szkolenia z psychoterapii poznawczo – behawioralnej, terapeutka EMDR. Założycielka i właścicielka Gabinetów BALANS – Psychologia i Psychoterapia w Stargardzie. Posiada wieloletnie doświadczenie w pracy z dziećmi, młodzieżą i osobami dorosłymi. W swojej praktyce zajmuje się m.in. diagnostyką ADHD, wsparciem psychologicznym dzieci i młodzieży oraz konsultacjami dla rodziców. Prywatnie mama dwóch synów, dzięki którym każdego dnia odkrywa jak fascynujący, wymagający i niepowtarzalny jest świat dziecka.
Październik jest Miesiącem Świadomości ADHD. Dlaczego tak ważne jest, abyśmy rozmawiali o ADHD i przełamywali stereotypy dotyczące dzieci z tym zaburzeniem?
Rozmowa o ADHD jest niezwykle ważna, ponieważ pomimo rosnącej świadomości społecznej nadal funkcjonuje wiele stereotypów. Dzieci z ADHD bywają postrzegane jako niegrzeczne, niewychowane czy pozbawione dyscypliny. Tymczasem zachowania, które otoczenie interpretuje jako brak chęci lub złe wychowanie, często wynikają z rzeczywistych trudności w zakresie uwagi, impulsywności czy samoregulacji. Warto również zwrócić uwagę na coraz szerzej obecne w psychologii pojęcie neuroróżnorodności. Zachęca ono do postrzegania odmiennych sposobów funkcjonowania układu nerwowego nie tylko przez pryzmat deficytów, ale również indywidualnych cech i potrzeb człowieka. ADHD nadal pozostaje zaburzeniem neurorozwojowym w klasyfikacjach diagnostycznych, jednak nie powinno definiować całej osoby ani przesłaniać jej mocnych stron. Uważam, że przełamywanie stereotypów powinno zaczynać się od zmiany sposobu myślenia o dziecku. Zamiast koncentrować się wyłącznie na tym, co robi niewłaściwie, powinniśmy próbować zrozumieć, dlaczego pewne sytuacje są dla niego trudniejsze i jak możemy je wspierać. Nie chodzi o usprawiedliwianie każdego zachowania diagnozą, ale o stworzenie dziecku warunków, w których będzie mogło rozwijać swoje możliwości.
Jak rozpoznać pierwsze sygnały ADHD u dziecka? Które zachowania powinny zwrócić uwagę rodziców i nauczycieli?
Pierwsze sygnały mogą być widoczne już we wczesnym dzieciństwie, choć nie każde ruchliwe czy impulsywne dziecko ma ADHD. Szczególną uwagę powinny zwrócić trudności, które są wyraźnie większe niż u rówieśników, utrzymują się przez dłuższy czas i wpływają na codzienne funkcjonowanie. Może to być trudność z dokończeniem rozpoczętych czynności, częste gubienie rzeczy, zapominanie poleceń, problemy z oczekiwaniem na swoją kolej czy impulsywne reagowanie. U niektórych dzieci dominują trudności z koncentracją, a nadruchliwość jest niewielka lub praktycznie niezauważalna. Ważna jest również obserwacja dziecka w różnych środowiskach – w domu, przedszkolu czy szkole. Sam fakt, że dziecko jest bardzo aktywne, nie stanowi podstawy do rozpoznania ADHD. W procesie diagnostycznym analizujemy nie tylko objawy, ale również ich nasilenie, historię rozwoju dziecka oraz to, czy mogą mieć inne przyczyny.
Jak wygląda codzienność dziecka z ADHD? Z jakimi trudnościami i emocjami mierzy się ono, często niezrozumiane przez otoczenie?
Myślę, że przede wszystkim warto powiedzieć, że nie ma jednej, uniwersalnej codzienności dziecka z ADHD. U jednego dziecka największą trudnością będzie nadmierna impulsywność i regulacja emocji, u innego koncentracja uwagi, organizacja czy doprowadzanie rozpoczętych czynności do końca. To, na co chciałabym jednak zwrócić szczególną uwagę, to ogromna liczba sytuacji, w których dzieci z ADHD doświadczają frustracji. Wyobraźmy sobie dziecko, które od samego rana słyszy: „pospiesz się”, „ile razy mam ci powtarzać?”, „znowu zapomniałeś?”, „dlaczego nie możesz usiedzieć spokojnie?”. W szkole pojawiają się kolejne uwagi, trudności z wykonaniem poleceń, czasami konflikty z rówieśnikami. Dziecko wraca do domu, gdzie czekają na nie następne obowiązki i oczekiwania. Warto pamiętać, że dzieci z ADHD często wiedzą, jak powinny się zachować. Potrafią powiedzieć, że nie należy przerywać rozmowy, że trzeba poczekać na swoją kolej czy najpierw odrobić lekcje. Problem polega na tym, że sama znajomość zasad nie zawsze przekłada się na umiejętność zastosowania ich w konkretnej sytuacji.
Dzieci z ADHD często słyszą: „uspokój się”, „skup się”, „nie przeszkadzaj”. Jak takie komunikaty wpływają na ich samoocenę i rozwój emocjonalny?
Każde dziecko potrzebuje wskazówek i granic. Problem pojawia się wtedy, gdy słyszy przede wszystkim, czego ma nie robić, ale nie otrzymuje pomocy w tym, jak poradzić sobie z trudnością. W gabinecie podczas rozmów z rodzicami często poświęcam wiele uwagi temu, że w komunikacji z dziećmi bardzo ważne jest oddzielanie zachowania od ich tożsamości. Możemy powiedzieć: „Nie zgadzam się na bicie kolegi”, nie mówiąc jednocześnie: „Jesteś agresywny i niegrzeczny”. Warto zastanowić się nad tym, jak my dorośli odebralibyśmy komunikat ,,w tym zadaniu popełniła pani błąd, proszę go poprawić” a jak poczulibyśmy się słysząc ,,jest pani niekompetentna, do niczego się pani nie nadaje’’. Sytuacja jest dokładnie ta sama, ale przekaz inny. Dziecko, które wielokrotnie doświadcza niepowodzeń, porównywania z innymi czy negatywnych komunikatów, może stopniowo nabierać przekonania, że jest gorsze, mniej zdolne albo że ciągle wszystkich zawodzi. Z czasem mogą pojawić się obniżona samoocena, lęk przed kolejną porażką, wycofanie lub nasilone zachowania opozycyjne.
Czego dziecko z ADHD najbardziej potrzebuje od swoich rodziców? Jak wspierać je mądrze, z miłością, ale również z odpowiednimi granicami?
Myślę, że jednym z najważniejszych zadań rodzica jest nauczenie się rozróżniania sytuacji, w których dziecko nie chce czegoś zrobić, od tych, w których pomimo chęci ma realną trudność z wykonaniem zadania. To nie zawsze jest łatwe, ponieważ z zewnątrz oba zachowania mogą wyglądać niemal identycznie. Dziecko z ADHD może doskonale znać obowiązujące zasady, a mimo to mieć trudność z ich przestrzeganiem, szczególnie w sytuacjach silnego pobudzenia emocjonalnego. Dlatego samo powtarzanie poleceń, podnoszenie głosu czy stosowanie kolejnych konsekwencji nie zawsze przynosi oczekiwany efekt. Czasami zamiast większej dyscypliny dziecko potrzebuje większego wsparcia w rozwijaniu umiejętności, których jeszcze nie opanowało.
Bardzo ważna jest również rola rodzica w regulacji emocji dziecka. Kiedy dziecko jest silnie pobudzone, krzyczy czy reaguje impulsywnie, oczekiwanie, że natychmiast się uspokoi i zacznie racjonalnie rozmawiać, może być nierealistyczne. W takich momentach potrzebuje dorosłego, który sam potrafi zachować względny spokój, pomoże mu obniżyć napięcie i dopiero później wróci do rozmowy o tym, co się wydarzyło. Nazywamy to współregulacją emocjonalną. Nie oznacza to jednak przyzwolenia na każde zachowanie. Możemy rozumieć złość dziecka, ale jednocześnie nie zgadzać się na bicie, obrażanie czy niszczenie przedmiotów. Akceptacja emocji nie jest równoznaczna z akceptacją wszystkich sposobów ich wyrażania.
Warto też pamiętać, że naszym celem nie powinno być nieustanne kontrolowanie dziecka, ale stopniowe wyposażanie go w umiejętności, które pozwolą mu coraz lepiej radzić sobie samodzielnie. Dziecko z ADHD nie potrzebuje rodzica, który będzie przez całe życie organizował za nie rzeczywistość. Potrzebuje rodzica, który pomoże mu nauczyć się, jak tę rzeczywistość organizować.
Rodzice dzieci z ADHD często doświadczają zmęczenia, bezradności i oceniania przez otoczenie. Jak mogą radzić sobie z tymi emocjami i gdzie sami mogą szukać wsparcia?
Rodzicielstwo dziecka z ADHD może być bardzo wymagające, szczególnie gdy trudności występują w wielu obszarach codziennego życia. Rodzice niejednokrotnie mierzą się z uwagami ze szkoły, konfliktami przy odrabianiu lekcji, problemami z porannym wychodzeniem z domu czy silnymi reakcjami emocjonalnymi dziecka. Do tego dochodzi presja społeczna. Rodzic słyszy, że powinien być bardziej stanowczy, konsekwentny albo że kiedyś dzieci nie miały ADHD. Takie komentarze mogą nasilać poczucie winy i bezradność.
Dlatego w procesie wsparcia nie możemy koncentrować się wyłącznie na dziecku. Rodzice również potrzebują psychoedukacji, konkretnych strategii wychowawczych, a czasami pomocy psychologicznej dla siebie. Bardzo wartościową formą pomocy są treningi umiejętności rodzicielskich, podczas których opiekunowie uczą się skutecznych sposobów reagowania na trudne zachowania i budowania współpracy z dzieckiem. Ważne jest także to, aby rodzice nie oczekiwali od siebie perfekcji. Celem nie jest wychowanie dziecka, które nigdy nie sprawia trudności, ale stworzenie środowiska, w którym cała rodzina może dobrze funkcjonować.
Jakie proste, codzienne rozwiązania mogą pomóc rodzinom dzieci z ADHD w organizacji nauki, obowiązków domowych i radzeniu sobie z trudnymi emocjami?
Najlepiej sprawdzają się rozwiązania proste, powtarzalne i możliwe do utrzymania przez dłuższy czas. Warto wprowadzić stały plan dnia, wizualne listy obowiązków oraz przewidywalne rytuały. Dziecku, które ma trudności z organizacją, łatwiej wykonać zadanie podzielone na kilka krótkich etapów niż jedno rozbudowane polecenie. Pomocne jest również ograniczenie bodźców podczas nauki, planowanie krótkich przerw ruchowych oraz wzmacnianie pożądanych zachowań. Ważne, aby zauważać nie tylko efekt końcowy, ale również wysiłek i postępy dziecka. Jeżeli chodzi o emocje, warto uczyć dziecko rozpoznawania pierwszych sygnałów narastającego napięcia. Możemy wspólnie zastanawiać się, co dzieje się w jego ciele, kiedy zaczyna się złościć, i jakie strategie pomagają mu odzyskać równowagę.
Pamiętajmy jednak, że w momencie silnego pobudzenia emocjonalnego dziecko może mieć ograniczoną zdolność korzystania z wcześniej poznanych strategii. Wtedy często najpierw potrzebuje spokojnej obecności dorosłego, a dopiero później rozmowy o zachowaniu.
Jak szkoła i nauczyciele powinni wspierać dziecko z ADHD, aby nie czuło się gorsze od rówieśników i mogło w pełni rozwijać swoje możliwości?
Przede wszystkim szkoła powinna dostrzegać nie tylko trudności dziecka, ale również jego mocne strony. ADHD nie oznacza niższej inteligencji ani braku potencjału edukacyjnego. Bardzo pomocne mogą być stosunkowo niewielkie dostosowania: krótkie i konkretne polecenia, sprawdzanie, czy dziecko je zrozumiało, dzielenie dłuższych zadań na etapy, ograniczanie rozpraszających bodźców czy umożliwianie krótkich przerw ruchowych.
Istotny jest również sposób przekazywania informacji zwrotnej. Publiczne upominanie dziecka, ciągłe porównywanie go z innymi uczniami czy komentowanie jego trudności przy całej klasie może negatywnie wpływać na samoocenę i relacje rówieśnicze.
Nauczyciel nie musi rezygnować z wymagań. Powinien natomiast zastanowić się, jakie warunki umożliwią konkretnemu dziecku ich realizację. Bardzo ważna jest też współpraca między szkołą, rodzicami i specjalistami. Dziecko odnosi największe korzyści wtedy, gdy dorośli nie obwiniają się wzajemnie, ale wspólnie szukają rozwiązań.
Rodzic podejrzewa, że jego dziecko ma ADHD. Od czego powinien zacząć? Jak wygląda proces diagnozy i do jakich specjalistów należy się zgłosić?
Pierwszym krokiem powinna być konsultacja ze specjalistą mającym doświadczenie w diagnostyce ADHD u dzieci, np. psychologiem zajmującym się diagnozą neurorozwojową lub psychiatrą dziecięcym.
Ważne jest, aby diagnoza nie opierała się wyłącznie na jednym teście czy kwestionariuszu. Rzetelny proces diagnostyczny obejmuje szczegółowy wywiad z rodzicami, analizę rozwoju dziecka, ocenę występujących objawów i ich wpływu na codzienne funkcjonowanie. Wykorzystujemy również wystandaryzowane narzędzia diagnostyczne, takie jak kwestionariusze Conners, które pozwalają zebrać informacje o zachowaniu dziecka z perspektywy rodziców i nauczycieli. Stosujemy także komputerowe testy uwagi, np. MOXO.
Chciałabym jednak podkreślić, że żaden pojedynczy test nie potwierdza ani nie wyklucza ADHD. Wyniki zawsze należy interpretować w kontekście całościowego obrazu funkcjonowania dziecka.
Niezwykle istotna jest również diagnoza różnicowa. Trudności z koncentracją mogą towarzyszyć między innymi zaburzeniom lękowym, problemom ze snem, trudnościom w uczeniu się czy innym zaburzeniom neurorozwojowym. Celem diagnozy nie jest samo nadanie dziecku rozpoznania, ale przede wszystkim zrozumienie jego potrzeb i zaplanowanie odpowiedniego wsparcia.
Gdzie rodziny mogą uzyskać bezpłatną pomoc psychologiczną, diagnostyczną i terapeutyczną? Jakie możliwości oferują szkoły, poradnie psychologiczno-pedagogiczne oraz placówki ochrony zdrowia?
Rodzice, którzy obserwują u swojego dziecka trudności mogące wskazywać na ADHD, mogą w pierwszej kolejności skorzystać z pomocy psychologa szkolnego lub publicznej poradni psychologiczno-pedagogicznej. Poradnie prowadzą diagnostykę psychologiczno-pedagogiczną, udzielają konsultacji i wydają opinie zawierające zalecenia dotyczące wsparcia dziecka w środowisku szkolnym. Warto jednak wcześniej upewnić się, jaki zakres diagnostyki ADHD oferuje konkretna placówka.
Bezpłatna pomoc dostępna jest również w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia. W ośrodkach środowiskowej opieki psychologicznej i psychoterapeutycznej dla dzieci i młodzieży można skorzystać m.in. z konsultacji psychologicznych, wsparcia terapeutycznego oraz pomocy dla rodziny. Nie należy jednak zakładać, że każda taka placówka przeprowadza kompleksową diagnostykę ADHD.
Jeżeli rodzice potrzebują konsultacji psychiatrycznej, mogą zgłosić się do poradni zdrowia psychicznego dla dzieci i młodzieży działającej w ramach NFZ. Wizyta u psychiatry dziecięcego nie wymaga skierowania.
Chciałabym również podkreślić, że rodzice nie muszą czekać na zakończenie procesu diagnostycznego, aby dziecko otrzymało pomoc w szkole. Wsparcie psychologiczno-pedagogiczne powinno wynikać z rzeczywistych potrzeb dziecka, a nie wyłącznie z posiadania formalnego rozpoznania i może zostać przyznane na wniosek rodzica, jeszcze przed skompletowaniem dokumentów.
Czy diagnoza ADHD oznacza konieczność leczenia farmakologicznego? Jakie inne formy wsparcia mogą pomóc dziecku i jego rodzinie?
Nie, samo rozpoznanie ADHD nie oznacza automatycznie konieczności stosowania leków. Decyzję dotyczącą farmakoterapii podejmuje lekarz, uwzględniając wiek dziecka, nasilenie objawów, stopień trudności w codziennym funkcjonowaniu oraz sytuację kliniczną. Jednocześnie warto podkreślić, że farmakoterapia jest jedną z metod leczenia ADHD o dobrze udokumentowanej skuteczności. Nie powinniśmy jej demonizować ani przedstawiać jako ostateczności, po którą sięga się dopiero wtedy, gdy wszystkie inne sposoby zawiodą.
Bardzo ważną rolę odgrywają oddziaływania psychospołeczne, w tym psychoedukacja, treningi umiejętności rodzicielskich, dostosowania środowiska szkolnego oraz interwencje behawioralne.
W zależności od potrzeb dziecka pomocne mogą być również oddziaływania poznawczo-behawioralne. Ich celem jest między innymi rozwijanie umiejętności organizacji, planowania, rozwiązywania problemów, radzenia sobie z frustracją i regulowania emocji. Chodzi o praktyczne ćwiczenia konkretnych umiejętności i stopniowe wykorzystywanie ich w codziennych sytuacjach. U młodszych dzieci szczególnie ważne jest zaangażowanie rodziców oraz stosowanie strategii behawioralnych w naturalnym środowisku dziecka.
Co chciałaby Pani powiedzieć rodzicom, którzy czują się bezradni, oraz dzieciom z ADHD, które mają poczucie, że są inne, niezrozumiane lub niewystarczająco dobre?
Rodzicom chciałabym przede wszystkim powiedzieć, żeby nie oceniali swojego rodzicielstwa przez pryzmat trudności, z jakimi mierzy się ich dziecko. To, że dziecko ma problemy z regulacją emocji, nie potrafi sprostać wszystkim oczekiwaniom czy wymaga większego zaangażowania, nie oznacza, że rodzice popełnili wychowawczą porażkę. W gabinecie spotykam rodziców, którzy są naprawdę zmęczeni. Czasami mają już za sobą wiele rozmów z nauczycielami, uwag dotyczących zachowania dziecka, nieudanych prób wprowadzania zasad i poczucie, że cokolwiek zrobią, to i tak nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Chciałabym, żeby wiedzieli, że nie muszą radzić sobie ze wszystkim sami. Czasami największą zmianą nie jest znalezienie kolejnej metody wychowawczej, ale zrozumienie, z czego wynikają trudności dziecka i czego ono rzeczywiście potrzebuje.
A dzieciom z ADHD chciałabym powiedzieć, że ich wartość nie zależy od liczby uwag w dzienniku, ocen w szkole ani tego, jak szybko potrafią wykonać zadanie. Że nie muszą każdego dnia udowadniać, że są wystarczająco dobre. Chciałabym, żeby wiedziały, że mają prawo do trudności, do popełniania błędów, do rozwijania się we własnym tempie, ale też do tego, żeby ktoś dostrzegał ich starania, a nie wyłącznie to, co im nie wychodzi.
I chyba najważniejsze – chciałabym, żeby każde dziecko z ADHD miało obok siebie przynajmniej jednego dorosłego, który nie będzie patrzył na nie wyłącznie przez pryzmat diagnozy. Który zamiast kolejny raz powiedzieć „postaraj się bardziej”, zapyta: „Co sprawia ci trudność i jak mogę ci pomóc?”. Bo czasami właśnie od takiej rozmowy zaczyna się prawdziwa zmiana.
Najważniejsze więc, aby za diagnozą ADHD zawsze widzieć konkretne dziecko – z jego trudnościami, ale też mocnymi stronami, talentami i ogromną potrzebą zrozumienia. I aby ani ono, ani jego rodzice nie zostawali z tym sami. Dziękujemy za rozmowę.
Dziękuję.
Z panią psycholog Michaliną Stajnhauzer rozmawiała Patrycja Szapiel.










