8 lutego 1951 roku w więzieniu mokotowskim został zabity major Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”, jeden z najbardziej zasłużonych dowódców konspiracyjnych. Komuniści pogrzebali go w bezimiennym grobie, przez co dopiero po wielu latach – w 2016 roku – doczekał się oficjalnego pogrzebu na cmentarzu powązkowskim.
Kampania wrześniowa i początki konspiracji
Zygmunt Szendzielarz urodził się 12 marca 1910 roku w Stryju, niedaleko Lwowa. Po ukończeniu gimnazjum matematyczno – przyrodniczego w 1929 roku jako ochotnik wstąpił do wojska. Podczas wybuchu wojny posiadał stopień porucznika. Był również świeżo upieczonym mężem i przyszłym ojcem. Jego żona, Anna, została wywieziona na roboty przymusowe do Niemiec, gdzie zmarła w wyniku strzelaniny w lutym 1945 roku. Córka Barbara przeżyła wojnę i zmarła dopiero w 2012 roku. Przez wiele lat mieszkała w Szczecinie.
W czasie kampanii wrześniowej Szendzielarz został dowódcą 2. szwadronu 4. pułku Ułanów Zaniemeńskich. Pułk rozbito 10 września, a „Łupaszko” został aresztowany przez Sowietów pod koniec miesiąca, gdy próbował przedostać się do Węgier. Udało mu się jednak zbiec i wrócić do Wilna. Tam szybko włączył się w działalność konspiracyjną w ramach ZWZ – AK i przyjął pseudonim konspiracyjny „Łupaszka” na cześć podpułkownika Jerzego Dąbrowskiego „Łupaszki” – słynnego zagończyka i uczestnika wojny polsko – bolszewickiej, straconego przez Sowietów w 1940 roku.
Dowódca Brygady Wileńskiej
W 1943 roku, z rozkazu Komendy Wileńskiego Okręgu AK, zaczął odbudowę rozbitego przez partyzantkę sowiecką oddziału dowodzonego wcześniej przez zamordowanego ppor. Antoniego Burzyńskiego „Kmicica” . Tak powstała 5. Wileńska Brygada AK, nazywana także „Brygadą Śmierci”, która walczyła z Niemcami i ich litewskimi sojusznikami oraz partyzantką sowiecką.
Na początku kwietnia 1944 roku „Łupaszko” został przypadkowo aresztowany przez litewską policję, która przekazała go służbom niemieckim. Niemcy, będący wówczas w słabym położeniu, zaproponowali porucznikowi uczciwy układ, który mógł przynieść obopólne korzyści. Zakładał on zaprzestanie wzajemnych walk i skupienie się na wspólnym zwalczaniu partyzantki sowieckiej, przy czym Niemcy zobowiązywali się do dostarczania broni polskiemu podziemiu. Należy podkreślić, że podobna współpraca zdarzała się w ówczesnych czasach i przynosiła z reguły pozytywne skutki, bowiem Niemcy zagrożeniem byli już znikomym, a Sowieci – owszem. „Łupaszko” jednak odmówił, zasłaniając się brakiem upoważnienia do zawierania takich umów. Mimo to, został zwolniony już z końcem kwietnia. Potwierdzało to słabą pozycję Rzeszy, która liczyła, że tym gestem „dobrej woli” jednak nakłoni podziemie do zawarcia układu.
Niestety, do żadnego układu nie doszło. Za to doszło do współdziałania z Armią Czerwoną w ramach akcji „Burza”. W czasie akcji miała zostać zrealizowana operacja „Ostra Brama” mająca na celu odbicie Wilna spod okupacji niemieckiej. Szendzielarz, słusznie przewidując wynik tej „współpracy”, odmówił wzięcia udziału w operacji i zwrócił się do swoich podkomendnych tymi słowami: „Niech mnie historia osądzi, ale nie chcę, żeby kiedykolwiek nasi żołnierze byli wieszani na murach i bramach Wilna”. Wkrótce po zdobyciu Wilna dowódcy i żołnierze polscy zostali aresztowani i wywiezieni w głąb ZSRR.
Ostatnie lata walki
W kolejnych latach „Łupaszko” kontynuował swoją niezłomną walkę z komunizmem, która z czasem słabła. Ludzie byli zmęczeni wojną. Skusili się na tzw. amnestię i wizję „powrotu do normalności”. Niestety zwykle kończyło się to tragicznie. Sam Szendzielarz ukrywał się jeszcze przez jakiś czas, jednak w czerwcu 1948 roku został aresztowany przez UB . W więzieniu przy ul. Rakowieckiej, gdzie był regularnie torturowany, spędził 2,5 roku. Ostatecznie został skazany na osiemnastokrotną karę śmierci. Nie zaprzeczał swojemu udziałowi w podziemiu antykomunistycznym i nie błagał o łaskę. Wyrok wykonano 8 lutego 1951 roku, a ciało pochowano w bezimiennym grobie. Dopiero po wielu latach badacze IPN odnaleźli jego szczątki. Państwowy pogrzeb dowódcy 5. Wileńskiej Brygady AK odbył się w 2016 roku na Powązkach. Pośmiertnie został awansowany do stopnia pułkownika.
Polecamy także:
- Pyrzyce dla najmłodszych
- Pogoń wygrywa u siebie po golu 19-letniego Smolińskiego (wideo)
- Police: Kolejne utrudniania w ruchu w Jasienicy



















