Podczas prac ekshumacyjnych na Westerplatte dokonano zaskakującego odkrycia. W trumnie należącej do kaprala Andrzeja Kowalczyka odnaleziono niemieckie elementy wyposażenia wojskowego. Wszystko wskazuje na to, że znajdujące się tam szczątki nie należą do polskiego żołnierza.
Wczoraj (16 marca) przystąpiono do ekshumacji szczątków pochowanych na Cmentarzu Obrońców Westerplatte. Uczestniczył w nich dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku dr Karol Nawrocki, Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków mgr inż. arch. Igor Strzok, Prokurator IPN Tomasz Jankowski i dr hab. Andrzej Ossowski z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie. Obecni byli również przedstawiciele Pomorskiego Oddziału Okręgowego PCK oraz Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Gdańsku. Pracami kierował kierownik Działu Archeologicznego Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku Filip Kuczma. Odbywały się one za zgodą rodziny mjra Henryka Sucharskiego
Powodem wykonywania prac jest planowana budowa nowego Cmentarza Wojskowego Żołnierza Wojska Polskiego na Westerplatte. To pierwszy etap inwestycji polegającej na budowie plenerowego Muzeum Westerplatte i Wojny 1939, stanowiącego Oddział Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.
Niezwykłe odkrycie
Ekshumacje rozpoczęły się we wczesnych godzinach porannych. Trumna ze szczątkami mjra Henryka Sucharskiego nie była otwierana. Została przełożona do specjalnej drewnianej trumienki, opieczętowana i przewieziona do kościoła św. Brygidy w Gdańsku.
Badacze rozpoczęli prace przy nagrobku kaprala Andrzeja Kowalczyka. Trumna była niemal całkowicie spróchniała. Po usunięciu warstwy próchnicy znaleziono biały worek ze szczątkami ludzkimi. Ku zdziwieniu obecnych, znajdowały się tam również elementy wyposażenia wojskowego typowe dla żołnierza niemieckiego – m.in. fragmenty skórzanego pasa z klamrą (podpisane „Gott Mit Uns”), menażkę, pozostałości skórzanych trzewików wzoru niemieckiego, fragment skórzanej podpinki niemieckiego hełmu, guzik, sprzączkę i kawałek grzebienia.
Wiele tajemnic wokół Westerplatte
Odkrycie wzbudziło uzasadnione podejrzenia, że odnalezione szczątki nie należą do kaprala Kowalczyka, wobec czego postanowiono przeprowadzić specjalistyczne badania genetyczne w Zakładzie Genetyki Sądowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie. Ujawnione zabytki zbada natomiast Dział Archeologiczny Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.
–Widzimy, jak wiele tajemnic jest jeszcze wokół Westerplatte, w jak wielu mitach funkcjonujemy do dnia dzisiejszego. Dziś jest kolejny dzień, w którym przekonujemy się, że misja archeologiczna na Westerplatte ma ogromne znaczenie, bo nie tylko odnajdujemy tam polskich bohaterów z Westerplatte z roku 1939, ale także niemieckich żołnierzy w grobach polskich bohaterów – co pokazuje pewne historyczne kuriozum występujące na półwyspie Westerplatte przez dziesiątki lat. Kuriozum, które jest systematyzowane w chwili obecnej z powagą państwowej instytucji kultury – mówił dyrektor MIIWŚ dr Karol Nawrocki, podczas zwołanej tego samego dnia konferencji prasowej.
Poinformował również o rozpoczęciu badań poszukiwawczych kaprala poległego w obronie Westerplatte.
Polecamy także:
- Watykan: niedozwolone udzielanie błogosławieństwa parom homoseksualnym
- Kolejny pijany kierowca na ulicach Powiatu Gryfińskiego
źródło: MIIWŚ



















