Budowa basenu w Szkole Podstawowej nr 10 Szczecinie pod lupą Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Funkcjonariusze złożyli zawiadomienie do prokuratury.
Śledczy podejrzewają, że Miasto mogło stracić 1,5 miliona złotych, na budowie tego basenu wskutek nie nałożenia kar umownych na wykonawcę. Sprawa dotyczy budowy basenu z 2016 roku. Funkcjonariusze CBA kontroli rozpoczęli dwa lata temu i trwała rok czasu. Po kontroli stwierdzili, że „zastępca prezydenta Szczecina odstąpił od umowy z naruszeniem terminu ustalonego w jej treści i tym samym uniemożliwił Gminie Miasto Szczecin skuteczne dochodzenie kary umownej w wysokości blisko 1,5 mln złotych”.
Miasto Szczecin miało także, mimo braku obowiązku, wypłacić ponad 350 tysięcy – ze środków zabezpieczenia należytego wykonania umowy – niezgłoszonym gminie podwykonawcom – czytamy w komunikacie CBA.
Poprosiliśmy prezydenta Przepierę o komentarz do sprawy.
Jestem przekonany, że postępowałem właściwie i dziś postąpiłbym identycznie. W początkowej fazie tej kontroli Wydział Postępowania Kontrolnego sformułował siedem nieprawidłowości, ale na skutek współpracy z CBA przede wszystkim mojej osoby, udało się przekonać, że pięć z nich nie jest nieprawidłowościami. Pozostały dwie. To są kwestie związane z odstąpieniem od umowy i to jest ta mocniejsza kwestia. Druga dotyczy zaspokajania podwykonawców – wyjaśnia Przepiera
Sama sprawa jest bardzo złożona i zgromadzono w niej bardzo duży materiał. Przede wszystkim w kwestii konfliktu Miasta z wykonawcą, który był nierzetelny i którego, przepraszam za wyrażenie, wyrzuciliśmy z budowy. Wykonawca był nierzetelny i jak się okazało miał nieuregulowane rachunki z podwykonawcami.
W skutek odstąpienia przez Miasto od umowy wykonawca mógł żądać od nas kar umownych, albo my od wykonawcy. Ważny był termin odstąpienia. My uznaliśmy za taki, na tamten moment był właściwy i wynikał z naszej znajomości sprawy oraz analiz. Staraliśmy się z wykonawcą mimo wszystko porozumieć. Dać mu przysłowiową „ostatnią szansę”. Niestety nie udało się nam odzyskać kar, ale równocześnie, co ważne, my nie ponieśliśmy kar. Nie było więc strat dla Miasta – mówi Przepiera.
W tamtym czasie ten sam wykonawca prowadził również prace na kortach tenisowych przy Wojska Polskiego i tam również zmuszeni byliśmy odstąpić od umowy. W sprawie kortów udało nam się w sądzie wygrać sprawę o kary umowne, które kwestionował wykonawca. Niestety przy budowie basenu się nie udało, mimo, że dla nas obie te sprawy były analogiczne, powoływaliśmy się zresztą na ogólne regulacje cywilne z tytułu tzw. bezpieczeństwa proceduralnego ale jak wspomniałem wcześniej wykonawcy od miasta również się nie udało wygrać więc nie byliśmy stratni.
Nieopłacani podwykonawcy odzyskali pieniądze
Drugi aspekt jaki został to kwestia tego, że byli podwykonawcy, którzy nie byli opłaceni i to wyszło już w trakcie kontroli. Nie chcieliśmy by podwykonawcy zostali potraktowani jak ci którzy budowali autostrady. Dlatego z wynagrodzenia należnego generalnemu wykonawcy została potrącona kwota dla podwykonawców. W tej kwestii miała zostać zawarta ugoda sądowa. Jednak przyszedł lockdown i do czasu zakończenia kontroli CBA sprawa ugodowa się nie odbyła. Ale już jesteśmy po zawarciu ugody więc można powiedzieć, że ta kwestia została uregulowana. Równocześnie posiadaliśmy przed podjęciem decyzji o zapłacie stosowne opinie prawne i analizy, że tak nie tylko postąpić możemy, ale wręcz powinniśmy. Takich decyzji nie podejmuje się jednoosobowo tylko proceduralnie w zespole ludzkim w oparciu o dokumenty i opinie prawne.
Pozostaje kwestia pierwsza i tu się różnimy w ocenie postępowania z CBA. Według biura mogliśmy wcześniej odstąpić od umowy i zażądać kar umownych, jednak w urzędzie uważaliśmy, że na tamten czas nasze postępowanie jest słuszne i mamy ku temu stosowną dokumentację, która krok po kroku pokazuje nasze postępowanie uzasadniając je i broniąc naszych decyzji. Teraz tą kwestię ocenią ewentualnie inne organy .
Najważniejsze, że basen został ukończony i nie straciliśmy dofinansowania z Ministerstwa Sportu, bo było takie niebezpieczeństwo.
Podkreślam, że nie mam nic do ukrycia i jestem przekonany że decyzje jakie podejmowaliśmy a ja firmowałem podpisując dokumenty były słuszne i dziś postąpiłbym podobnie. Nie chowam głowy w piasek, nie uciekam od konsekwencji i tak też sprawę przedstawiłem Prezydentowi i urzędnikom oraz wszelkim organom. Biuro prasowe zostało poinformowane, że w tej sprawie biorę wszystkie kontakty na siebie i mogą się ze mną kontaktować zainteresowani.
Polecamy także:
W piątek 2.04 znów wzrost zakażeń koronawirusem w regionie
16 lat temu do domu Ojca odszedł Jan Paweł II
Chemik w finale Tauron Ligi!



















