Branża muzyczna nie może działać od ponad roku. Podczas gdy inni powoli wracają do normalności, na ich działalność nałożono limity praktycznie uniemożliwiające organizację koncertów.
Limity osób na koncertach
Od 4 czerwca będzie możliwość organizowania koncertów w plenerze. Rozporządzenie opublikowane we wtorek wieczorem reguluje też kwestię koncertów organizowanych na zamkniętych salach, aczkolwiek prawdopodobnie zawiera błąd, bo znajdujemy tam zapis mówiący, że będzie to możliwe „do 5 czerwca”. Można się domyślać, że chodziło o „od”.
Organizatorzy są zobowiązani do udostępniania widzom co drugiego miejsca na widowni, a w przypadku braku wyznaczonych miejsc – 1,5 m odległości między widzami. Łączna liczba uczestników wydarzenia nie może przekroczyć: w przypadku pleneru – 250 osób, a w przypadku sali – 1 osoby na 15 m2.
Artyści czują się oszukani. Po pierwsze dlatego, że spodziewali się luzowania obostrzeń już 21 maja, kiedy startowały kina, teatry, opery i filharmonie. Po drugie – bo uważają wprowadzone restrykcje za niesprawiedliwe.
Pozew za przedłużony lockdown branży muzycznej
Branża muzyczna nie mogła działać od ponad roku. Teraz, gdy inne sektory gospodarki powoli wracają do normalności, oni są pozbawieni tej możliwości. Tomasz Grewiński z Izby Gospodarczej Menadżerów Artystów Polskich przekonuje, że żaden samorząd, urząd miasta, gmina, dom kultury czy prywatny organizator nie podejmie się organizacji koncertu w limicie 250 osób.
Przedstawiciele branży nie wykluczają walki o odszkodowania od Skarbu Państwa. Jak przyznaje mec. Marek Jarosiewicz z kancelarii Wódkiewicz & Sosnowski, w ciągu ostatniego tygodnia kilkukrotnie spotykał się z zapytaniami o możliwość organizowania wydarzeń artystycznych.
-W mojej ocenie od strony prawnej podstawowe racje przedstawicieli branży muzycznej będą skupiały się wokół podnoszonych od dawna wątpliwości co do zgodności z Konstytucją przepisów rozporządzeń ustanawiających określone ograniczenia i zakazy działalności w czasie epidemii. Wykazanie, że przepisy wspomnianych rozporządzeń ingerują w wolność działalności gospodarczej w zbyt dużym stopniu, zwłaszcza jak na akt rangi podustawowej, a do tego, że dodatkowo wykraczają poza wadliwą już samą w sobie delegację do ich wydania, to pierwszy i konieczny krok do tego, by domagać się od Skarbu Państwa odszkodowania za szkody powstałe w związku z wprowadzeniem lockdownu – twierdzi prawnik.
Polecamy także:
- Protest i żądanie unieważnienia konkursu
- #ResortSprawiedliwościPomaga; OSP Przelewice i Fundacja Małych Stópek otrzymały busy z Zakładu Karnego w Stargardzie [ZDJĘCIA]

















