Strażacy z OSP Chociwel wyciągnęli psa ze studni we wsi Kania. Szczeniak skradł serce jednemu ze swoich wybawców i znalazł nowy dom.
Praca strażaka to odpowiedzialne zajęcie, wykonywane często z narażeniem własnego życia lub zdrowia. W połączeniu z empatią, czy po prostu „ludzkim podejściem”, tworzy się obraz prawdziwego bohatera. Trudno się dziwić, że wśród Polaków jest to najbardziej ceniona grupa zawodowa.
Wczoraj we wsi Kania (powiat stargardzki) grupa nastolatków przechodziła w pobliżu lasu, kiedy usłyszała psi skowyt. Młodzi mężczyźni szybko zorientowali się, że dochodzi on ze znajdującej się nieopodal studni. Natychmiast wezwali na miejsce OSP Chociwel. Przybyli na miejsce strażacy uratowali zwierzę, napoili i zabezpieczyli.

Szczeniak w dobrym stanie trafił do Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Kiczarowie. Szybko też odnaleziono właścicielkę. Okazało się, że to osoba kochająca zwierzęta, która udziela pomocy każdemu, które napotka na swojej drodze. Przygarnięty pies oddalił się, gdy jego wybawczyni była w pracy.
Młody czworonóg skradł jednak serce jednego z ratujących go strażaków. Po rozmowach postanowiono, że to właśnie u niego znajdzie swój nowy dom.
Polecamy także:
- 500 plus dla pracowników? Brakuje rąk do pracy
- Ludzie żyją tak długo, jak długo inni pielęgnują pamięć o nich…


















