Defilada ciągnęła się długimi kilometrami. Wśród triumfujących żołnierzy znaleźć było można przedstawicieli najbardziej egzotycznych krajów, ale nie Polaków. Dokładnie 76 lat temu, 8 czerwca 1946 roku na ulicach Londynu odbyła się wielka parada zwycięstwa aliantów.
– Polska, jako pierwszy kraj, który przeciwstawił się III Rzeszy, będzie kroczyć na czele parady zwycięstwa. – tak do polskich żołnierzy jeszcze w 1940 roku mówił pełniący w rządzie Churchilla rolę ministra wojny gospodarczej Hugh Dalton. Rzeczywistość już po zaledwie sześciu latach zweryfikowała tę obietnicę.
Defilada zwycięstwa aliantów nad Niemcami i Japonią odbyła się rok po zakończeniu II wojny światowej. W paradzie udział wzięli przedstawiciele 30 państw. Wśród uczestniczących żołnierzy znaleźli się chociażby Meksykanie, czy Irańczycy. Mimo, że nasi rodacy byli jedną z najliczniejszych narodowych formacji walczących po stronie aliantów, nie zostali oni zaproszeni. Wyjątkiem był Dywizjon 303, którego przedstawicieli poproszono o przybycie, jednak na krótko przed samą defiladą. Lotnicy elitarnej jednostki, dowiedziawszy się o braku zaproszenia dla pozostałych przedstawicieli sił lądowych i marynarki wchodzących w skład Polskich Sił Zbrojnych, postanowili nie pojawiać się na wydarzeniu w ramach solidarności ze swoimi rodakami.
Wielka Brytania nie chciała narazić się Rosjanom. Polska po konferencji jałtańskiej uznana została za strefę wpływów sowieckich, a Polski Rząd na Uchodźstwie nie był uznawany. W związku z tym na Zachodzie niepoprawnym politycznie było wspominać o polskim wkładzie w ostateczne rozstrzygnięcie II wojny światowej. W 2003 roku, po 57 latach od tego wydarzenia, ówczesny premier Wielkiej Brytanii Tony Blair przeprosił polskich weteranów za wydarzenia z 1946 roku.
POLECAMY TAKŻE:
Największa od 40 lat reforma resocjalizacji na finiszu
Śmierć pacjentki. Kobieta wypadła z okna szpitala w Nowogardzie



















