Polki twierdziły, że ich prawa zostały naruszone w wyniku wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2020 roku. Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził jednak, że nie ma podstaw, by uznać je za ofiary zmian legislacyjnych.
22 października 2020 roku Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok, w którym orzekł, że art. 4a ust. 1 pkt 2 ustawy o planowaniu rodziny jest niezgodny z Konstytucją. Chodziło o przepis, który dopuszczał przerywanie ciąży, w przypadku gdy występuje prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia dziecka albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.
Decyzja ta wywołała protesty części społeczeństwa. Stała się też przedmiotem rozważań Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, do którego zwróciło się osiem Polek w wieku od 30 do 43 lat. Kobiety twierdziły, że wyrok odebrał im prawo do legalnej aborcji w przypadku wad nienarodzonego dziecka. Podniosły także argument, że Trybunał wydał wyrok z naruszeniem przepisów i w niepełnym składzie.
ETPC orzekł jednak, że roszczenia skarżących są bezpodstawne.
– Trybunał stwierdził, że skarżący nie przedstawiły żadnych przekonujących dowodów medycznych potwierdzających, że były narażone na bezpośrednie ryzyko, że zmiany legislacyjne z 2020 roku dotkną ich bezpośrednio – stwierdzili sędziowie. – Konsekwencje zmian legislacyjnych są dla skarżących zbyt odległe i abstrakcyjne, aby mogły twierdzić, że są „ofiarami” w rozumieniu Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.
Decyzję podjęto jednogłośnie.
Polecamy także:
Rusza odkomarzanie Szczecina. Na pierwszy ogień Cmentarz Centralny
Boże Ciało 2023. Ulicami przejdą piękne procesje



















