Niemiecka organizacja ekologiczna Związek Ochrony Przyrody (NABU) zaskarżył do sądu w Hamburgu wydanie zezwolenia na budowę. Informuje o tym na swojej stronie internetowej organizacja ekologiczna.
NABU – ekologiczny potentat
To jedna z najbardziej prestiżowych i aktywnych pozarządowych instytucji zajmujących się ekologią w Niemczech. Założona w 1899 roku, jako organizacja ochrony ptaków, jest dziś potęgą, mającą ponad sto placówek w całych Niemczech i prawie pół miliona członków zrzeszonych w tysiąc pięciuset grupach od wyspy Fehmarn na Bałtyku po Jezioro Bodeńskie. Wspierana przez światowe ugrupowania, ośrodki naukowe, także polityków, urzędy i firmy, współpracuje z mediami, wydaje fachową literaturę, w tym od 25 lat miesięcznik „Naturschutz in Hamburg”, zabiega, kształci, motywuje do rozsądnego czerpania z zasobów przyrody i, na ile to możliwe, przywrócenia jej pierwotności. Motto wszystkich tych przedsięwzięć brzmi: „Dla ludzi i natury”. NABU nazywane jest „Adwokatem Naturalnego Środowiska”
Skarga złożona przez NABU dotyczy zezwolenia na budowę w niemieckiej wyłącznej strefie ekonomicznej na Bałtyku. Wydał je Federalny Urząd Żeglugi i Hydrografii (BSH). To kolejne podejście ekologów do zablokowania NS2. Wcześniej próbowali zakwestionować decyzję, składając sprzeciw w samej instytucji. Na początku kwietnia BSH odrzucił jednak wniosek NABU.
„Pozostaje nam zatem droga skarg (sądowych), aby chronić Bałtyk przed szkodami” – napisała organizacja w oświadczeniu.
Według ekologów, trasa gazociągu w niemieckiej wyłącznej strefie ekonomicznej przechodzi przez pięć morskich rezerwatów i kilka ostoi ptaków.
W kwietniu podobną skargę do sądu w Hamburgu złożyła inna organizacja – Deutsche Umwelthilfe.

Pozew prace wstrzymał tylko do końca maja
Rzeczniczka Federalnej Agencji Morskiej i Hydrograficznej (BHS) przyznała, że pozew istotnie oznacza wstrzymanie prac na niemieckich akwenach. Ale jedynie do końca maja. „Złożony pozew ma skutek zawieszający pozwolenie na budowę. Pozew skierowano przeciwko drugiemu, zmienionemu, pozwoleniu BSH z dnia 14 stycznia 2021 r. Zezwoleniem tym BSH zatwierdziło układanie rurociągu na statku z kotwicznym systemem pozycjonowania (barka Fortuna – przp. red.) w okresie od końca września 2020 r. do końca maja 2021 r. na 16,5 kilometrowym odcinku w wyłącznej strefie ekonomicznej Niemiec nad Morzem Bałtyckim. Od końca maja będzie można kontynuować budowę „Nord Stream 2” zgodnie z pozwoleniem z marca 2018 r. Wtedy operator Nord Stream 2 otrzymał stałe zezwolenie na układanie gazociągu od końca maja do końca września 2021 r.”- poinformowała służba prasowa BSH, cytowana przez RIA Nowosti.
Zdaniem ekologów, Nord Stream 2:
bezpośrednio niszczy środowisko życia na dnie morskim na obszarze ponad 16 boisk piłkarskich. A łączna powierzchnia oddziaływania tego gazociągu na ekosystem morza jest ponad dziesięciokrotnie większa.
NABU zwraca też uwagę na bezsens budowy rosyjskiego gazociągu.
„Kwestia, czy w ogóle potrzebujemy tego rurociągu, staje się coraz aktualniejsza” – czytamy w oświadczeniu. Zdaniem Niemców projekt „to dinozaur infrastruktury” energii nieodnawialnej, która „zagraża transformacji energetycznej Europy.
Według danych spółki Nord Steram 2 AG na dzień 31 marca, Nord Stream 2 wybudowano już w 95 procentach. Do ułożenia pozostało 121 km całkowitej długości gazociągu w dwóch liniach: około 93 kilometrów na wodach duńskich i około 28 kilometrów w niemieckich. Jak poinformował 25 kwietnia wicepremier Aleksandr Nowak, Rosja jest przekonana, że gazociąg Nord Stream 2 zostanie ukończony.
Polecamy także:
Dania: Pedofil rozbierał się przed dziećmi w publicznej telewizji
Sprawa zajścia w Drawsku Pomorskim wyjaśniona
Dziki zachód pod Baniami



















