Branża gastronomiczna i hotelarska z ulgą przyjęła wiadomość o stopniowym luzowaniu obostrzeń. Okazuje się jednak, że przedsiębiorcy mają teraz inny problem – trudności ze znalezieniem pracowników.
Kelner pilnie poszukiwany
Rząd realizuje kolejne etapy luzowania obostrzeń. Już 15 maja zostaną otwarte ogródki gastronomiczne, a od 29 maja klienci będą mogli zjeść posiłek w restauracji. Restauratorzy jednak, poza problemami finansowymi, mają obecnie problem ze skompletowaniem załogi do pracy. Branża co prawda spodziewała się odmrożenia gospodarki po majówce, ale zapobiegawczo wstrzymywała się z rekrutacją nowych pracowników. Teraz trwa gorączkowe poszukiwanie rąk do pracy.
Przez ostatnie siedem miesięcy hotele były otwarte zaledwie przez kilka tygodni, a gastronomia mogła wydawać dania jedynie na wynos i w dostawie. Mimo, że wielu przedsiębiorców starało się utrzymać miejsca pracy, nie zawsze się to udawało. Często zdarzało się, że pracownicy sami rezygnowali z zatrudnienia, bo nie mogli liczyć na premie i napiwki, a podstawowa wypłata nie zaspokajała ich potrzeb życiowych.
Wielu przedsiębiorców stanęło przed wyzwaniem tworzenia kadry pracowniczej od nowa. I to w tym samym czasie, gdy sezon już się rozpoczął! Potrzebni są kucharze, kelnerzy, bariści, a także recepcjoniści czy pracownicy hotelowi. Sytuacja najgorzej wygląda nad morzem, ponieważ właściciele nadmorskich biznesów spodziewają się fali spragnionych odpoczynku i wolności turystów.
Stałe zmiany na rynku pracy
Sławomir Grzyb, sekretarz generalny Izby Gospodarczej Gastronomii Polskiej w rozmowie z Business Insider Polska wskazuje, że restauratorzy, którzy nie utrzymali pracowników, najprawdopodobniej otworzą się dopiero w ostatni weekend maja. Do tego czasu będą mocno zabiegać o pracowników, bowiem 3 czerwca obchodzimy Boże Ciało, co daje podstawy do przypuszczeń, że wielu Polaków postanowi wydłużyć weekend.
Anna Sudolska, członek zarządu firmy zajmującej się rekrutacją i szkoleniem pracowników IDEA HR, również wskazuje, że nie wszyscy przedsiębiorcy dadzą radę otworzyć się jeszcze w maju. Zdaniem ekspertów pandemia koronawirusa przyniosła stałe zmiany na rynku pracy. Gastronomia czy hotelarstwo nie są już branżami, w których młodzi ludzie szukają pracy dorywczej i sezonowej.
-Młodzi ludzie nie wykazują przesadnej chęci w pracach dorywczych. Trochę przyzwyczaili się do życia w czasie pandemii, często nie wrócili do dużych miast na studia. Nie ma ich na miejscu i trudno jest wśród nich rekrutować. Inna sprawa to stała fluktuacja pracowników: gastronomia zwalniała, a zatrudniała branża e-commerce, firmy kurierskie czy przemysł. Jak ktoś raz zdecydował się na zmianę kierunku działania to czy będzie mieć ochotę na powrót? To wątpliwe, bo branże dopiero co odmrożone nie będą oferowały wysokich wynagrodzeń. Można więc spodziewać się sporych trudności, ale nie brakuje też pozytywnych sygnałów. Wiele osób czeka na powrót do pracy w hotelu czy kawiarni z którą związani byli w przeszłości – mówi Anna Sudolska.
Polecamy także:
- Szczecin: Włamywacz z ogródków działkowych stanie przed sądem
- Czy w Trzcińsku doszło do podpalenia? Pożar auta w centrum miasta



















