PKO Ekstraklasa: Pogoń Szczecin wygrywa na własnym stadionie z Lechią Gdańsk. Jedyna bramka dla Portowców padła w 69. minucie. Wówczas to do siatki rywali pewnie trafił Michał Kucharczyk. Pogoń wygrywa w drugim spotkaniu z rzędu i tym samym wciąż pozostaje w grze o tytuł mistrza Polski. Mimo wszystko trzeba zaznaczyć, że walka nie będzie prosta dla drużyny ze Szczecina. Legia od kilku spotkań osiąga na boisku bardzo dobre wyniki.
Jak piątkowe spotkanie ocenia trener Piotr Stokowiec?
Zarzuty dla Tomasza Grodzkiego. Prokuratura wnosi o uchylenie immunitetu
PKO Ekstraklasa: Pogoń Szczecin ponownie wygrywa
Pogoń Szczecin drugi raz z rzędu wygrywa w PKO Ekstraklasie. Tym razem podopieczni Kosta Runjaicia pokonali pikarzy Lechii Gdańsk na własnym boisku 1-0. Jednocześnie Portowcy przerwali dobrą passę drużyny Piotra Stokowca. Po spotkaniu trener Lechii odniósł się do przebiegu spotkania obu drużyn. Stokowiec nie ukrywał, że żal mu przerwanej serii spotkań bez porażki.
– Gratuluję Pogoni zwycięstwa. Szkoda tego meczu. W drugiej połowie zasłużyliśmy na coś więcej. Paradoksalnie straciliśmy bramkę wtedy, kiedy oddaliśmy dziewięć strzałów, kiedy zaczęliśmy lepiej grać. Piłka jest okrutna, ale moich piłkarzy trzeba pochwalić za determinację, za to, że nie godzą się na porażki – wyznał Stokowiec.
– Szkoda przerwania passy (pięć meczów bez porażki – red.). Jesteśmy źli, bo zasłużyliśmy na dużo więcej. Na pewno słabo wyszła nam pierwsza połowa, wyszła zbyt pasywnie. Zmieniliśmy ustawienie na 4-4-2, żeby wykorzystać dwójkę napastników. Wiele robiliśmy, żeby wspomóc drużynę. Myślę też, że dobrą zmianę na lewej obronie dał Conrado. Jego rajdy wniosły sporo ożywienia i stanowiły odpowiedź na zbyt dużą dominację Pogoni w pierwszej połowie – dodał trener Lechii.
– Trzeba przełknąć tę pigułkę. Mamy przerwę na kadrę, liczę, że dojdą zawodnicy po chorobach, po kontuzjach. My jeszcze nie powiedzieliśmy ostatniego słowa w tym sezonie.
Źródło: wp
Polecamy także:



















