W Szczecinie mamy kilkanaście tysięcy „kopciuchów” do wymiany. To raczej niepokojące dane. Wydawać by się mogło, że w pierwszej kolejności Miasto powinno zawalczyć o czyste powietrze, poprzez likwidację kolejnych pieców. Czy rzeczywiście w ten sposób walczy?
W Szczecinie prowadzone są dwa programy: „Mewa” i „Zefirek”. Z programu „Zefirek” skorzystać może jedynie 250 osób, przy pomyślnym przeliczniku, drugie tyle skorzysta z „Mewy”. Optymistycznie przyjmując, 500 pieców rocznie znika z obszaru Miasta. Czy jest się czym chwalić?
Podczas listopadowej sesji, Rada Miasta debatowała nad „uchwałą zmieniającą uchwałę w sprawie określenia zasad udzielania dotacji celowych z budżetu Miasta Szczecin, na zadania służące ochronie powietrza na terenie Gminy Miasto Szczecin, polegające na zmianie ogrzewania węglowego na proekologiczne”. W trakcie debaty przedstawiono wyliczenia dotyczące programów „Mewa”, „Kawka” i „Zefirek”.
Dyskusja, na tej przydługiej (trzynastogodzinnej) sesji, wyraźnie się ożywiła (a punkt był dyskutowany po przeszło 10 godzinach sesji!). Część radnych zaskoczona była faktem, że urzędnicy są w stanie obsłużyć, w ciągu roku, zaledwie 250 wniosków w ramach programu „Zefirek”. Ci z kolei twierdzili, że to wystarczająca liczba. Dziwne to twierdzenia, patrząc na ustawiające się w styczniu kolejki z wnioskami do programu. W styczniu bieżącego roku, kolejka ustawiła się już przed północą. By załapać się na dofinansowanie, trzeba było odstać swoje w zimową noc.
Choć we wprowadzeniu do uchwały, oraz odpowiedziach na pytania radnych, sprawa była wyjaśniana, wielu nie przekonała. By było jeszcze bardziej „ekologicznie” i „zachęcająco” dla mieszkańców, obniżono kwotę dofinansowania z 10 000 zł do 7500 zł. To kolejny rok, w którym Miasto tnie program.
Z programów wymiany pieców mogą skorzystać tylko ci, którzy zmieniają piece opalane węglem na te bardziej ekologiczne:
- ogrzewanie gazowe,
- ogrzewanie elektryczne,
- odnawialne źródło energii,
- ogrzewanie piecem na pellet;
lub przyłączenie do miejskiej sieci grzewczej. Wcześniejsze edycje dopuszczały również wymianę na piec nowszej generacji, opalany również drzewem i brykietem. Jednak i w takim piecu można palić śmieciami.
Jak widać, nie mamy co liczyć na ekopodejście miasta, przynajmniej nie na skalę jakiej potrzebujemy, by zmienić jakość powietrza. Dlatego w styczniu pod urzędem znów możemy spodziewać się okupacji, by załapać się do programu.
Wzorem niedoścignionym dla Szczecina jest Kraków
Jest to lider w usuwaniu pieców węglowych (ponad 14 tysięcy zlikwidowanych palenisk), choć i tak na wymianę oczekują tam jeszcze 4 tysiące (zgodnie z przepisami od września ubiegłego roku nie można ich już jednak użytkować).
Zdaniem Krakowskiego Alarmu Smogowego (KAS) najwięcej do zrobienia mają we Wrocławiu, gdzie na wymianę czeka ponad 200 tysięcy pieców (ale wymieniono już ponad 5 tysięcy). Łódź, w której działa jeszcze najwięcej pieców węglowych – około 100 tysięcy – zajmuje drugą pozycję w rankingu. Na trzecim miejscu znalazły się Katowice – niemal 27 tysięcy pieców do wymiany (i już wymienione ponad 2200 palenisk). Ostatnie wysokie miejsce zajmuje Bydgoszcz – tu na smog pracuje jeszcze niemal 21 500 pieców (wymieniono zaledwie 1310 kopciuchów). Szczecin nie dostarczył danych, ale pewnie lokowalibyśmy się w pierwszej 10 miast z największym problemem piecowym.
Czas na przemyślenia i zwiększenie środków na wymiany pieców. A może, również wzorem Krakowa, nie obcym firmom, a własnym mieszkańcom dopłacić do rachunków za ogrzewanie?
Takie dopłaty, mające pokryć różnicę w wydatkach między ogrzewaniem mieszkań węglem a innymi ekologicznymi paliwami, wprowadził Kraków, by zachęcić do wymiany pieców. Tam pomoc przysługuje wszystkim tym, którzy wymienili piec węglowy na zasilany gazem, olejem, lub prądem po 14 września 2011, czyli od rozpoczęcia programu ograniczania niskiej emisji dla Krakowa.
O dofinansowanie mogą starać się osoby, których dochód nie przekracza 3 170 zł netto (w przypadku osoby samotnie mieszkającej) lub 2 313 zł netto na osobę dla rodzin.
Podobnie jak w Krakowie, tak i w Szczecinie, mieszkańcy boją się rachunków za gaz. Dlatego dopłata do rachunku na zachętę. Wysokość dopłat zależy nie tylko od dochodów, ale także od wielkości mieszkania. W tym przypadku krakowscy urzędnicy wyznaczyli maksymalną powierzchnię, do której dopłacają.
Wynosi ona:
– 35 m2 – dla 1 osoby,
– 40 m2 – dla 2 osób,
– 45 m2 – dla 3 osób,
– 55 m2 – dla 4 osób,
– 65 m2 – dla 5 osób,
– 70 m2 – dla 6 osób.
Jeżeli w mieszkaniu jest więcej niż sześć osób to na każdą kolejną dolicza się dodatkowe pięć mkw .
Zróżnicowano również dofinansowanie w zależności od rodzaju ogrzewania, z którego korzysta mieszkaniec po likwidacji pieca węglowego. Najwięcej pieniędzy można dostać do ogrzewania elektrycznego, ponieważ jest ono najdroższe – 65,96 zł do 1mkw rocznie. W przypadku innych źródeł ogrzewania dopłata do jednego metra wynosi:
– MPEC 17,02 zł
– gaz 28,47 zł
– olej opałowy 41,92 zł
Czy doczekamy się takich programów w Szczecinie?



















