We wtorek w całej Polsce rozpoczął się egzamin ośmoklasisty. Pierwszym wyzwaniem dla uczniów kończących swoją edukację w szkołach podstawowych był sprawdzian z języka polskiego. Uczniowie w Szkole Podstawowej nr 3 w Policach – oprócz zmierzenia się ze stresem związanym z chęcią korzystnego napisania egzaminu – napotkali na dodatkową, niecodzienną i stresującą sytuację. Na terenie placówki bowiem pojawiła się informacja dotycząca możliwego podłożenia materiałów wybuchowych.
23 maja o godzinie 09:00 uczniowie ósmych klas uczęszczający do szkół podstawowych na terenie całej Polski rozpoczęli zmagania z egzaminem z języka polskiego. Niewiele brakowało, a wśród nich mogły nie znaleźć się dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 3 w Policach. Wszystko to przez nieprzemyślany żart, jakiego dopuściła się jedna z osób, która zasugerowała możliwość znajdowania się na terenie placówki materiałów wybuchowych. O zaistniałej sytuacji poinformował nas jeden z rodziców ucznia przystępującego do testu.
Postanowiliśmy zaczerpnąć więcej informacji w Komendzie Powiatowej Policji w Policach. Młodsza aspirant Anna Kaźmierczak, pełniąca funkcję oficera prasowego potwierdziła zajście, stanowczo przy tym zaprzeczając możliwości, by na terenie szkoły rzeczywiście mogły znaleźć się jakiekolwiek niebezpieczne materiały.
– Nie dostałam jeszcze szerszych informacji z patrolu. Wiem jednak od dyżurnego, że w szkole doszło do drobnego incydentu, gdzie ktoś opatrznie zrozumiał komunikat i pomyślał, iż na terenie szkoły jest alarm. Żadnego ładunku jednak tam nie ma, zatem mieliśmy do czynienia z fałszywym alarmem. – podkreśliła przedstawicielka KPP w Policach.
W podobnym tonie w temacie wypowiedziała się Anna Nieradka z Kuratorium Oświaty w Szczecinie. Kobieta zapewniła, iż fałszywy alarm nie wpłynął na uczniów, którzy o zaplanowanej godzinie przystąpili do pisania egzaminu.
– Wszystko przebiegło bez zakłóceń. Uczniowie zaczęli pisać egzamin o czasie, zatem wszystko przeprowadzono pod kontrolą. Nie wydarzyło się nic niepokojącego. Zaplątała się jakaś kartka, która okazała się tylko głupim żartem. – podkreśliła Anna Nieradka.
Sytuacja w Policach prawdopodobnie rozejdzie się po kościach i nie będzie miała poważniejszych konsekwencji. Incydent powinien jednak dać do myślenia w szczególności osobie, której działania były przyczyną nieprzyjemnego zdarzenia. Pozostaje mieć nadzieję, że zamieszanie związane z rzekomym zagrożeniem nie odbije się negatywnie na wynikach wtorkowych egzaminów.
POLECAMY TAKŻE:
Stargard: Handlował narkotykami i nakłaniał małoletnich do ich zażywania
Jak doszło do tragedii w Resku? Prokuratura wyklucza udział osób trzecich



















