Polka, która w Irlandii stała się ofiarą przemocy ze strony męża, zabrała dzieci z powrotem do kraju. Sąd pierwszej i drugiej instancji nakazał wydanie małoletnich ojcu, mimo że starszy z chłopców jasno deklarował, że chce zostać z matką w Polsce – w państwie, w którym się urodził i spędził większość życia. Skargę nadzwyczajną w tej sprawie wniósł Prokurator Generalny.
Chciała zabrać dzieci na stałe do Polski
Małżeństwo Polki posiadającej obywatelstwo polsko – irlandzkie i obywatela Indii, który w Irlandii posiadał czasowe prawo pobytu zostało zawarte w 2012 roku. Ich dwoje dzieci urodziło się natomiast w Polsce i tutaj spędziło większość życia.
W czasie pobytów w Irlandii w latach 2014 – 2016 kobieta stała się ofiarą przemocy ze strony męża. Sąd w Dublinie wydał wobec mężczyzny zakaz zbliżania się do żony i dzieci pod groźbą kary grzywny lub więzienia. Kobieta postanowiła zabrać dzieci na stałe do Polski, jednak sąd wyraził zgodę jedynie na tymczasowy wyjazd.
Sprzeciw Prokuratora Generalnego
Kobieta chciała pozostać z dala od swojego agresywnego męża i nie zamierzała wracać do Irlandii. W 2017 roku ojciec złożył wniosek o wydanie dzieci do Irlandii. Postępowanie wszczęto na podstawie przepisów Konwencji haskiej dot. cywilnych aspektów uprowadzenia dziecka za granicę z 25 października 1980 roku. Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej uwzględnił wniosek i zarządził wydanie dzieci. Orzeczenie zostało zaskarżone przez matkę i prokuratora, jednak Sąd Okręgowy we Wrocławiu oddalił apelacje.
Prokurator Generalny wniósł w tej sprawie skargę nadzwyczajną. Sąd Najwyższy przychylił się do argumentacji i stwierdził, że istnieje ryzyko, że powrót dzieci do ojca narazi je na szkodę fizyczną lub psychiczną.
SN: najważniejsze jest dobro dziecka
SN podkreślił, że naczelną zasadą, którą należy się kierować, jest zawsze zasada dobra dziecka. Wskazano, że mężczyzna używał już przemocy wobec matki, co zostało udowodnione przez sądem i czemu sam sprawca nie zaprzeczył. Obserwowanie agresji przez dziecko może mieć zaś poważny wpływ na jego rozwój i przyszłe postawy.
Bardzo istotny jest też fakt, iż starszy z chłopców jasno wyraził chęć pozostania w Polsce wraz z matką. Młodszy, z racji wieku, nie posiada jeszcze zdolności do formułowania opinii, ale w trakcie badania psychologicznego, w którym uczestniczył ojciec nie chciał wchodzić z nim w interakcję. Sądy I i II instancji nie wzięły pod uwagę tych ustaleń faktycznych, choć były im znane.
Sprawa została przekazana Sądowi Okręgowemu we Wrocławiu do ponownego rozpoznania.
Polecamy także:



















