Aktywistka Justyna Wydrzyńska z Aborcyjnego Dream Teamu wysłała kobiecie tabletki poronne do paczkomatu. Sprawę zgłosił mąż ciężarnej, który od początku sprzeciwiał się aborcji.
Justyna W. skazana
Proaborcyjna aktywistka została oskarżona o udzielenie kobiecie ciężarnej pomocy w przerwaniu ciąży z naruszeniem przepisów ustawy, za co grozi do 3 lat pozbawienia wolności. Fundacja Ordo Iuris, która uczestniczyła w postępowaniu jako strona społeczna, domagała się wymierzenia kary roku pozbawienia wolności, natomiast prokurator 10 miesięcy ograniczenia wolności.
Ostatecznie sąd skazał Justynę Wydrzyńską na 8 miesięcy prac społecznych po 30 godzin miesięcznie. Oskarżona nie uznała jednak swojej winy. Zapowiedziała nie tylko apelację, ale również dalsze działania na rzecz ułatwiania kobietom dostępu do nielegalnej aborcji.
– Nie czuję się winna. Idziemy do sądu apelacyjnego. Cały czas pomagam osobom, które się do nas zgłaszają – mówiła skazana po ogłoszeniu wyroku.
Krótko i wulgarnie całą sprawę podsumował również Aborcyjny Dream Team.
Wysłała tabletki poronne do paczkomatu
Justyna Wydrzyńska to aktywistka z grupy Aborcyjny Dream Team, która zajmuje się pomaganiem kobietom w dokonywaniu aborcji chirurgicznej poza granicami kraju lub za pomocą środków farmakologicznych. Działacze ADT aktywnie prowadzą swoje profile w mediach społecznościowych i przekonują Polki, że „aborcja jest normalną częścią życia każdej z nas” (cytat ze strony).
W lutym 2020 roku do „Aborcji Bez Granic” zgłosiła się kobieta, która była w 12. tygodniu ciąży i rozważała jej przerwanie. W tym celu zamówiła tabletki poronne, jednak pojawiły się problemy z dostawą. Działaczki proaborcyjne zaoferowały więc wyjazd na zabieg do Niemiec. Kobieta wiedziała, że jej mąż nie zgadza się na aborcję, wobec czego ostatecznie zrezygnowała z tego rozwiązania.
Justyna Wydrzyńska była w kontakcie z kobietą i udzielała jej porad na temat metod przerywania ciąży. W końcu postanowiła wysłać jej do paczkomatu co najmniej dziesięć tabletek zawierających w składzie mizoprostol, czyli substancję wywołującą poronienie.
Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa skierował mąż ciężarnej, który od początku sprzeciwiał się aborcji.
Polecamy także:
W niedzielę palmową ulicami Szczecina przejdzie Marsz Papieski
Opłata za pobyt w Niemczech jednak nie zostanie podwyższona. Miała wynosić aż 18 zł za dzień!



















