Myślicie, że jak wybraliście sobie miejsce do zamieszkania na końcu świata w Szczecinie, 20 m od stromej skarpy będziecie mogli cieszyć się widokami do końca życia? Nie w Szczecinie. Tutaj wszystko jest możliwe, nawet dostosowanie przepisów do fikcji.
Ulica Zagonowa na szczecińskich Pomorzanach to peryferyjna uliczka, która jest mało uczęszczana. Położona jest na jednej z tzw. Górek Ustowskich. Prowadzi do niej stroma XIX-wieczna brukowa droga. Wzgórze to od kilkudziesięciu lat stanowi zieloną otulinę Elektrociepłowni Pomorzany.

Tym samym jest to miejsce chronionego przed intensywną zabudową, właśnie ze względu na zieleń. Dlatego na wzgórzu ul. Zagonowej mieszkali, poza powojennymi osadnikami, ludzie ceniący spokój ponad wszystko. Ulica Zagonowa kończyła się skarpą, która opadała 10m w dół w kierunku ulicy Szczawiowej.
Wydawać by się mogło, że skarpa i znajdujące się u niej podnóża mokradła, które są rozlewiskiem pobliskiej rzeczki Bukowa są wystarczającą gwarancją iż nic tu nie powstanie. Deweloperowi udało się wcisnąć 4 kondygnacyjne domki jednorodzinne. Jakże wielkie było zdziwienie mieszkańców ulicy Zagonowej, gdy pewnego dnia pojawiły się maszyny budowlane i zaczęły podkopywać skarpę w bezpośrednim sąsiedztwie ich domów.

Ekipy budowlane za nic mając przepisy. Zaczęły składować urobek z wykopów na sąsiednich działkach, usypując bez żadnych zgód na miejskiej działce drogę od strony ul. Szczawiowej. Pozwolenie na budowę takiej drogi nie przewidywało. Cały ruch do budowy i wybudowanych „domków jednorodzinnych” zgodnie z zezwoleniem na budowę ma się odbywać ulicą Zagonową. Jednak deweloper robi, co mu się podoba, pomimo niepokojów.
Dodatkowo pojawił się nowy problem, ponieważ po podniesieniu gruntu przez dewelopera, niektóre działki znalazły się w niecce, do której zlewać się będą wody opadowe. Takie postępowanie dewelopera jest niezgodne z prawem.
Mieszkańcy zgłosili sprawę do prokuratury w Szczecinie. Jak się spodziewali sprawa przez szczecińską prokuraturę została umorzona. W rozmowie otwarcie mówią:
– doskonale wiedzieliśmy, że w Szczecinie nie ma szans na wygranie sądowej batalii z deweloperem i Miastem. Ale podobno nadzieja umiera ostatnia. Czasem może jednak trafić się ktoś, kto porządnie sprawie się przyjrzy. Ale stało się jak przewidywaliśmy, dlatego idziemy dalej. Będziemy w wyższych instancjach walczyć nie tylko o nasze bezpieczeństwo, ale również o dobro nas wszystkich mieszkańców. Tu chodzi również o pieniądze miasta i miejskie prawa własności.

Z informacji do jakich dotarła nasza redakcja, ekspertyza jaką wykonano po obsunięciu się skarpy w czasie budowy budzi ogromne wątpliwości względem bezpieczeństwa budynków w przyszłości. W opinii ekspertów wykonujących badania gruntu na placu budowy jednym z wielu problemów jest nie rozwiązany problem odwodnienia gruntów na zapleczu budynków. To są dokumenty jakie ma inwestor, który pomimo tego, nic z tym nie zrobił.
Można powiedzieć, że nawet pogorszył sprawę, gdyż już po wspomnianej ekspertyzie i zakończeniu budowy kilku budynków podniósł jeszcze teren do góry. Zakłócił tym samym gospodarkę wodną, powodując spływanie i zalewanie sąsiednich działek, które do tej pory graniczyły z mocno opadającym terenem, a teraz to sąsiednie działki są poniżej terenu tej budowy.

To jest tylko jeden z długiej listy zastrzeżeń jakie są związane z tą budową, ale te jak się okazuje odnoszą się i mogą skutkować na wiele decyzji dotyczących całego miasta.
Do sprawy będziemy wracać.
Polecamy także:
Police: ZWiK wytacza procesy za krytykę
Po miesiącu stania na mieliźnie koło Świnoujścia, wpłynął dziś do Szczecina



















