Służbo zdrowia, gdzie jesteś? 

0

Służba zdrowia jest przeciążona. W szpitalach zaczyna brakować miejsc z uwagi na przybywających pacjentów, hospitalizowanych z powodu Covid-19. Czy jest szansa na poprawę sytuacji?

Dziwne praktyki medyczne

Od pewnego czasu w Szczecinie mamy do czynienia z zamkniętymi przychodniami lub przyjmowaniem pacjentów przez okno. Chociaż sytuacja pandemiczna wymaga zachowania środków ostrożności, to w tym przypadku takie rozwiązanie się nie sprawdza. Okno bowiem znajduje na „wysokim parterze”, a badany pacjent stoi na poziomie piwnicy.

Jeszcze gorzej wygląda nocna i świąteczna obsługa pacjentów, którzy przyjmowani są przez domofon. 

– Byłem u lekarza nocnej opieki z bólami w klatce piersiowej i dusznością. Lekarz wpisywał podejrzenie zawału, po czym kazał iść do apteki po tabletki, które przepisał. Nakazał zażyć w aptece dwie tabletki i wrócić do niego. 

Pani Anna opisuje sytuację, w której pojechała z dzieckiem na dyżur nocnej opieki zdrowotnej,  mieszczącej się w szpitalu w Zdrojach. Tam przez drzwi ją poinformowano, że ma zadzwonić na numer podany u góry drzwi i jak lekarz zdecyduje, że ją przyjmie, to zostanie wpuszczona, a jeśli nie,  to pozostanie jej teleporada.

Pan Maciej opisał ostatnią przygodę z nocną i świąteczną opieka zdrowotną:

Wszędzie na materiałach informacyjnych jest napisane: zgłosić się do najbliższego punktu opieki zdrowotnej. Po zgłoszeniu się do najbliższego punktu, który w naszym przypadku znajdował się w policach, niestety zostaliśmy przekierowywani do Szczecina na Broniewskiego lub Kadłubka. Po dojechaniu na wskazane miejsce przy ul. Broniewskiego czeka na nas informacja, że tutaj nie ma przyjmuje żaden lekarz. Proszę jechać na Kadłubka. Gdy zjawiamy się na ul. Kadłubka czeka nas kolejka na zewnątrz. przed drzwiami 8 osób w kolejce. Lekka konsternacja, czas na wywiad. Czy to kolejka do rejestracji i kto jest ostatni. Instruktaż od oczekujących zebrany, najpierw domofon, a potem zadecydują czy trafimy do gabinetu, czy czeka nas ,,wizyta telefoniczna”. Nie ma znaczenia fakt, że stoi się pod drzwiami przychodni. Istnieje prawdopodobieństwo, że mogą nas skierować po rozmowie przez domofon na telefoniczną poradę. Jeśli mamy szczęście, to po kwadransie docieramy do domofonu. Odpowiadamy na pytania odnośnie stanu zdrowia, opisujemy najlepiej, jak potrafimy. Oczywiście z racji tego, że to domofon, wszyscy dookoła słyszą nasze dane wrażliwe, podobno chronione przez rodo. udało się – pada magiczne – Proszę wejść. Nistety natychmiast słyszymy: „ale trzeba będzie czekać, bo lekarz ma przerwę”. Wchodzimy do rejestracji, w drzwiach mijamy się ze starszą panią, którą po wejściu wyprosili za brak maseczki. Dostajemy wiele pytań o maseczkę, o szczepienia. Po wstępnych poleceniach i wywiadzie rejestrujemy się i oczekujemy na lekarza, który jest na przerwie. Pod gabinetem spotykamy innych rodziców z dziećmi.   

Po przeszło 2 godzinach spędzonych w przychodni lekarz przyjął pana Macieja i jego dziecko. Jak się okazuje, nie był to odosobniony przypadek. Komentujący wpis na portalu społecznościowym nie tylko nie kryli swojego oburzenia, ale też potwierdzali, że takie sytuacje zdarzają się nagminnie. 

Lekarz nie może odmówić udzielenia pomocy medycznej z powodu braku maseczki lub części odzieży na twarzy pacjenta. Podstawowe badanie wymaga zdjęcia takiej maseczki czy odzieży. Zgodnie z art. 38 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, lekarz ma prawo odmówić leczenia. Taka decyzja wymaga jednak uzasadnienia. Nie dotyczy również przypadków nagłych oraz sytuacji, w których odmowa mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia. Tak wyrokował sąd w Łodzi w procesie wytoczonym przez pacjenta.

Są określone wytyczne, dotyczące postępowania z pacjentami „szczepionymi i nieszczepionymi”. Maseczki powinny być zapewnione przez placówkę, tak jak to ma miejsce w urzędach czy sklepach.

Szpitale 

Co chwilę słyszymy o zamknięciu kolejnego szpitala dla odwiedzających. Ostatnio zamknięto szpital na Pomorzanach. Co ciekawe, zakaz odwiedzin jest niezgodny z prawem, co podkreśla Ministerstwo Zdrowia i sądy w wyrokach spraw wytoczonych przez pacjentów. Jedna z kancelarii prawnych zapytała Ministerstwo Zdrowia, czy można zamknąć szpitale dla odwiedzających. Otrzymała odpowiedź, w której jasno jest napisane, że obecny system prawny i wytyczne Ministerstwa Zdrowia nie dają możliwości zamknięcia szpitala dla odwiedzających.  

„Mając na uwadze przywołane powyżej przepisy i rekomendacje należy podkreślić, że żadne z nich nie zawierają zakazu odwiedzin pacjentów przebywających w podmiotach leczniczych przez osoby niezaszczepione przeciwko COVID-19, a indywidualne decyzje kierowników poszczególnych placówek w tym zakresie powinny być podejmowane w sposób uzasadniony dbałością o zdrowie i bezpieczeństwo pacjentów, ale jednocześnie z poszanowaniem praw pacjenta.” 

Nie dziwi fakt, że pacjenci czują się nie zaopiekowani i traktowani przedmiotowo.

W sprawie opieki zdrowotnej przesłaliśmy zapytania zarówno do NFZ, jak i Ministerstwa Zdrowia. Również dyrektorów zamkniętych szpitali poprosiliśmy o ustosunkowanie się do wytycznych Ministerstwa w sprawie odwiedzin oraz organizacji opieki medycznej. Do sprawy będziemy wracać. 

Polecamy także:

Szczecin: Ekscytująca Gra Miejska „Tropem Trygława”. Zgłoś się! Zgłoś swoja drużynę!
Dowód osobisty z odciskiem palca. Czy wymiana dokumentów jest obowiązkowa?
Szczeciński Marsz Niepodległości pod biało-czerwonymi flagami. „Łączmy się, a nie dzielmy!”

Skomentuj artykuł!
- Bezpłatna pomoc prawna -Bezpłatna Pomoc Prawna na Pomorzu Zachodnim

SKOMENTUJ:

Wpisz swój komentarz
Wpis swoje imię