4 lutego obchodzimy Światowy Dzień Walki z Rakiem. Niestety, zarówno rok poprzedni, jak i obecny to ciężkie czasy dla onkologii. Z powodu pandemii COVID – 19 diagnozuje się mniej przypadków nowotworów, a zaplanowane operacje i zabiegi są często odwoływane.
Obchody święta
4 lutego obchodzimy Światowy Dzień Walki z Rakiem. Święto zostało ustanowione w 2000 roku podczas Światowego Szczytu Walki z Rakiem w Paryżu. Przyjęto wówczas Paryską Kartę Walki z Rakiem, a kraje, które ją podpisały zobowiązały się m.in. do ochrony i poszerzenia praw pacjentów z nowotworami, poprawy jakości życia osób chorych i po chorobie, wdrożenie promocji zdrowia w celu zapobiegania nowotworom czy współpracy naukowców i rządów w przekazie informacji o najnowszych osiągnięciach naukowych.
Z tej okazji od 2008 roku z inicjatywy Polskiej Unii Onkologii organizowane były dni otwarte w placówkach onkologicznych, podczas których można było wysłuchać ciekawych wykładów, skorzystać z porady lub wykonać bezpłatne badania, np. mammografię. Niestety ze względu na pandemię COVID – 19, większość z tych wydarzeń została odwołana i zdecydowano się jedynie na przeprowadzanie wykładów online.
Chory w dobie pandemii nie ma łatwo
Według dostępnych danych co roku w Polsce diagnozuje się ok. 170 tys. przypadków nowotworu. Dla ponad połowy z nich jest już za późno, ponieważ są zbyt zaawansowanym stadium choroby. Kryzys służby zdrowia związany z pandemią powoduje jeszcze rzadsze wykrywanie nowotworów. Pacjenci boją się zgłaszać do lekarza, aby nie narażać się na zachorowanie, a lekarze boją się leczyć, bowiem kontakt z osobą zakażoną często paraliżuje prace placówki medycznej.
– Niepokojące są też dane dotyczące niższej liczby wydawanych w czasie pandemii w Polsce tzw. kart DILO (Kart Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego). Na przykład w kwietniu 2019 r. dla kobiet z rakiem piersi wydano ich ponad 4 tys., a w tym samym okresie 2020 r. było ich już tylko 2,7 tys. Tymczasem zachorowalność z pewnością w tym czasie nie spadła – wskazuje dr Paweł Koczkodaj, zastępca kierownika Zakładu Epidemiologii i Prewencji Pierwotnej Nowotworów w Narodowym Instytucie Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowym Instytucie Badawczym (NIO-PIB).
Zdaniem Rafała Janiszewskiego, właściciela Kancelarii Doradczej specjalizującej się usługach z zakresu organizacji ochrony zdrowia na rzecz podmiotów leczniczych, onkologia powinna być pilnie scalona w jedną sieć, podzieloną na ośrodki regionalne, które zajmowałyby się specjalistyczną diagnostyką, leczeniem oraz koordynacją i wspieraniem ośrodków takich jak np. szpitale wojewódzkie, jak również standaryzowaniem i koordynacją leczenia pacjenta.
– Znaleźliśmy się już w momencie, w którym trzeba się poważnie zastanowić, co za chwilę będzie stanowiło dla nas większe zagrożenie – koronawirus czy zaniedbania diagnostyczne i terapeutyczne pacjentów ze schorzeniami innymi niż COVID-19. Stawiam tezę, że to drugie, a dane dotyczące śmiertelności ogólnej moją tezę potwierdzają – mówi Rafał Janiszewski.
Polecamy także:
- Ścienne: Jelenie utonęły w jeziorze Ińsko
- Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Dobrej w czasie Pandemii [FILM]
- 230 pokrzywdzonych i wyłudzenia na 1,6 mln zł. Prokuratura oskarża cyberprzestępców



















