Kilkudziesięciu pracowników domów pomocy społecznych oraz innych budżetowych jednostek miejskich, wzięło udział w proteście przed Urzędem Miejskim w Szczecinie. Pracownicy domagają się podwyżki płac w wysokości 1000 zł brutto. Prezydent Krzystek oferuje tylko 210 złotych.
Solidarność: Arogancja prezydenta Piotra Krzystka
Po fiasku rozmów pomiędzy przedstawicielami miasta a „Solidarnością”, dzisiaj przed Urzędem Miasta odbyła się pikieta pracowników sfery budżetowej. Protestujący żądają podwyżek wyższych niż zaproponowane przez Prezydenta Szczecina, Piotra Krzystka. Konflikt w sprawie podwyżek płac dla pracowników domów pomocy społecznej i zakładów budżetowych miasta ciągnie się już kilkanaście lat.
Najgorsza sytuacja będzie wówczas, kiedy pracownicy odejdą od podopiecznych – mówił Mieczysław Jurek, przewodniczący NSZZ „Solidarność” pomorza Zachodniego. I co prezydent Krzystek powie wtedy mieszkańcom Szczecina, że się pomylił? To nie my, jako związkowcy i ludzie pracy, komplikujemy sytuację, tylko prezydent i jego arogancja.
W petycji, którą przedstawiciele protestujących chcieli wręczyć prezydentowi Krzystkowi czytamy między innymi:
Żądamy zabezpieczenia w budżecie gminy Miasta Szczecin na wzrost miesięcznych wynagrodzeń zasadniczych o 1000 złotych brutto na etat oraz przedstawienia rzeczywistego zatrudnienia w jednostkach budżetowych Gminy Miasta Szczecin, tj. liczby etatów oraz osób zatrudnionych w poszczególnych zakładach pracy.
Petycję pozostawiono w sekretariacie, bowiem prezydent Krzystek nie znalazł czasu na spotkanie się z przedstawicielami protestujących. Nie było również żadnego komentarza ze strony miasta. Obecnie związkowcy planują rozmowy z przedstawicielami klubów radnych w Radzie Miasta, którym będzie przedstawiona sytuacja pracowników budżetówki.
Związkowcy, podczas pikiety wystosowali apel do mieszkańców Szczecina, w którym podkreślają, że ich protest dotyczy braku podwyżek dla pracowników sfery komunalnej, a nie pracowników urzędu. Jak powiedział podczas pikiety, Mieczysław Jurek, niemal połowa z ponad 6 tys. osób zatrudnionych w jednostkach miejskich, według danych zgromadzonych prze Solidarność, zarabia płace minimalną.

Chcemy zdecydowanie poprawiać warunki płacowe tych pracowników, niestety, nie znajdujemy zrozumienia władz miasta – dodaje Jurek. Prezydent miasta przyznaje, że podwyżka pracownikom się należy, ale nie ma na nią pieniędzy w budżecie. Więc co mają powiedzieć ludzie, którzy zarabiają najniższą krajową a przecież inflacja rośnie w zastraszającym tempie, drożyzna jest wszechobecna, a zarobki stoją w miejscu.
Polecamy także:
Pies utknął na środku zamarzniętego jeziora! Z pomocą ruszyli strażacy
Szczecin: Dorośli na Sylwestra, a dziecko – do przedszkola?
Szczecin: Mistrzostwa w szachach



















