Prawdopodobnie dzięki prawidłowej ocenie sytuacji i trafnym decyzjom ratowników medycznych udało się uratować mężczyznę, u którego dwukrotnie doszło do nagłego zatrzymania krążenia. Do Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie dotarł list jego syna.
Do zdarzenia doszło 2 lutego na szczecińskim Krzekowie. Pan Jan jechał samochodem, gdy nagle zasłabł i uderzył w auto poruszające się sąsiednim pasem ruchu. Kierowca tego pojazdu od razu zareagował i ruszył na pomoc nieprzytomnemu mężczyźnie. Na miejsce przybyli szybko strażacy z jednostki przy ul. Klonowica, którzy kontynuowali resuscytację krążeniowo-oddechową, aż do przyjazdu karetki pogotowia.
Ratownicy przywrócili mężczyźnie spontaniczne krążenie i już mieli przetransportować go do najbliższego szpitala, tj. przy Unii Lubelskiej, jednak w tym momencie wykazali się profesjonalizmem i postanowili wykonać dodatkowe badania, w tym EKG. Okazało się, że Pan Jan ma zmiany niedokrwienne w sercu, co skutkowało szybką decyzją o przewiezieniu go na Oddział Kardiologii z pracownią hemodynamiczną przy ul. Arkońskiej. Gdy już byli na miejscu, doszło do ponownego zatrzymania krążenia u pacjenta, jednak ratownicy znów podjęli skuteczną resuscytację.
Pan Jan w szpitalu został poddany zabiegowi PTCA z wszczepieniem trzech stenów i przekazany na oddział intensywnej terapii, a następnie na Oddział Kardiologii. 24 lutego wypisano pacjenta do domu, gdzie powoli wraca do pełni sił.
Bohaterscy ratownicy, których trafne decyzje uratowały życie mężczyzny, to Sławomir Dawidowicz i Sebastian Jastrzębski.
– Dzięki takim profesjonalistom już dziś wiemy razem z rodziną i znajomymi, że jako mieszkańcy Szczecina i okolic jesteśmy w doskonałych rękach – o tym już wszędzie głośno mówimy – pisze Pan Łukasz, syn Pana Jana.
Polecamy także:
Ziobro: Polska energetyka powinna być oparta na polskich zasobach



















