Do potrącenia doszło przy sklepie Netto na ul. Mickiewicza. Kierowca miał się zatrzymać, by przepuścić dziewczynkę na przejściu dla pieszych, po czym nagle ruszyć.
Do zdarzenia doszło 16 listopada na ul. Mickiewicza. Ok. 10 rano dziewczynka szła z przystanku Wawrzyniaka na przejście dla pieszych obok sklepu Netto, aby przejść w kierunku al. Wojska Polskiego. Trasę tę pokonuje codziennie, więc doskonale wie, w których miejscach powinna uważać.
– Pan się zatrzymał, aby przepuścić córkę. Uznała, że może iść, a wtedy on ruszył – opowiada nam Pani Joanna, mama dziewczynki.
Kierowca nie wezwał pogotowia, ani w żaden inny sposób nie udzielił pomocy potrąconej. Zamiast tego… odjechał z miejsca zdarzenia. 14-latka z obrażeniami m.in. nogi trafiła na Szpitalny Oddział Ratunkowy. Kolejne 2 tygodnie musi spędzić w łóżku.
Sprawa została zgłoszona na Komisariat Policji Szczecin-Niebuszewo. Obecnie zabezpieczany jest monitoring z okolicy. Mama dziewczynki postanowiła także na własną rękę poszukać świadków wypadku. Niestety jej córka była w szoku i nie pamięta marki i koloru auta. Zapamiętała jedynie, że za kierownicą siedział mężczyzna w średnim wieku, a na miejscu pasażera młoda kobieta (ok. 20 lat).
– Jakim trzeba być człowiekiem, aby nie zainteresować się dzieckiem, które się potraciło. Brak słów – dodaje Pani Joanna.
Polecamy także:
Szczecin: Tragiczny wypadek w stoczni. Młody mężczyzna osierocił dwójkę dzieci
Szczecin: Podpalał śmietniki na terenie miasta. Trafił do aresztu, a wkrótce stanie przed sądem



















