Dość nietypową akcję w środku nocy mieli szczecińscy strażnicy miejscy. Około godziny 02.30 patrolujący miasto radiowóz straży miejskiej zatrzymała w centrum mieszkanka naszego miasta.
Strażnicy patrolowali miasto wypatrując czy na ulicach nie dochodzi do zdarzeń wymagających ich interwencji, np. nietrzeźwych, którzy mają problem z samodzielnym dotarciem do miejsca zamieszkania, czy też zakłócania spokoju i porządku. Podczas służby, przy jednym z placów patrol zatrzymała kobieta, informując funkcjonariuszy, że prawdopodobnie ukradziono jej samochód.
Poszkodowana zgłosiła już sprawę na Policję i oczekuje ich przyjazdu. Powiedziała, że około godz. 19.00 zaparkowała, a po powrocie, po kilku godzinach w to samo miejsce jej auta tam nie było!
Strażnicy sprawdzili u dyżurnego operatora, czy taki pojazd nie został np. odholowany przez inną załogę straży miejskiej. Ale takiego zdarzenia nie potwierdził dyżurny operator SM. Więc strażnicy zaczęli przeszukiwać okoliczne ulice i znaleźli zgubę.
Okazało się, że kobieta zaparkowała pojazd, ale na przeciwległym krańcu ulicy! Na pojeździe nie było żadnych widocznych uszkodzeń, zaparkowany był prawidłowo, zamknięty i zabezpieczony. Kobieta po przybyciu na miejsce odnalezienia auta, swoimi kluczykami otworzyła samochód i okazała dokumenty potwierdzające, iż jest jego właścicielką.
Kobieta nie kryła radości i szczęścia z odnalezienia samochodu.
Na swoje wytłumaczenie podała fakt, że rzadko bywa w Szczecinie, słabo zna topografię miasta i po prostu pomyliła ulice – jak informuje Joanna Wojtach, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Szczecinie – strażnicy widząc emocje kobiety, odstąpili od ukarania jej mandatem za “fałszywy alarm”.



















