Większość z nas widziała pewnie film pt. Szybcy i wściekli: Tokyo Drift. Mieszkowice doczekały się swojego sequelu, czego efektem było niekontrolowane zawszenie się samochodu na krawężniku przy torowisku w okolicach ulicy Dworcowej.
Drift to dość widowiskowy sposób prowadzenia pojazdu, w którym kierowca wprowadza auto w kontrolowany poślizg. Zazwyczaj wygląda to bardzo widowiskowo, jednak czasem dochodzi do dość niebezpiecznych sytuacji gdy niedoświadczony (zazwyczaj) kierowca traci panowanie nad pojadę i wypada z obranego wcześniej toru.
Sytuacja tego typu miała miejsce w Mieszkowicach, gdzie samochód marki BMW wyleciał ze swojego toru. Finałem zajścia było zawiśnięcie pojazdu na krawężniku oddzielającym parking (będący również składowiskiem) od torowiska po którym poruszają się pociągi.
Auto pozbawione rejestracji zostało znalezione w dniu dzisiejszym. Finalnie sytuacja nie była aż tak niebezpieczna, jak mogłoby się wydawać.
POLECAMY RÓWNIEŻ:
Policjant uznany za winnego śmierci George’a Floyda
Auto wypadło z drogi
667 nowych przypadków koronawirusa w regionie. 23 osoby zmarły


















