Od kilku dni Polska działa na zasadach tzw. czerwonej strefy, czyli z zaostrzonymi obostrzeniami. Jest to wynikiem wzrostu zachorowań na COVID 19. Tym samym trzecia fala wirusa staje się faktem. Dziś mamy blisko 30 tysięcy nowych przypadków zachorowań. Czy oznacza to konieczność wdrożenia twardszych restrykcji?
Sytuacja w Polsce jest trudna, gdyż trzecia fala pandemii koronawirusa jest już faktem. Szczyt tej fali szacuje się na przełom marca i kwietnia.
Dziś w porannym programie informacyjnym Polsat News szef KPRM Michał Dworczyk, stwierdził, że dodatkowe obostrzenia mogą okazać się niezbędne.
„Wiele wskazuje na to, że takie dodatkowe obostrzenia będą niezbędne. Widzimy, co dzieje się u naszych sąsiadów, którzy przedłużają lockdown, którzy wzmacniają przepisy ograniczające transmisję wirusa. U nas niestety też trend jest cały czas wzrostowy, nie możemy pozostawać obojętni wobec tej sytuacji i będziemy musieli podejmować decyzje, które jutro będą zakomunikowane” – powiedział szef KPRM.
Ponadto ma to związek ze spodziewaną dzisiejszą liczbą nowych przypadków COVID. Jak szacuje resort zdrowia, można spodziewać się blisko 30 tysięcy nowych zachorowań.
„Czekamy jeszcze na ostatnie dane, ale wszystko wskazuje na to, że dzisiaj ponad 29 tys. zachorowań będziemy mieli” – dodał.
Szef KPRM podkreślał, że odnotowuje się trend wzrostowy i stąd kolejne decyzje rządu.
Dworczyk zastrzegł, że konkretne decyzje i szczegóły dotyczące obostrzeń, które zostaną przedstawione w czwartek, będą dotyczyć również Wielkanocy.
Ponadto wskazywał na konieczność ograniczenia transmisji wirusa i poinformował, że obecnie ponad 75 proc. łóżek covidowych jest zajętych. Zapewniał, że rząd będzie stale zwiększał infrastrukturę medyczną.
Szef KPRM zapytany o szczepionki, przypominał o zwiększeniu ich dostaw w drugim kwartale i wyraził nadzieję, że producenci wywiążą się ze swoich umów.
Michała Dworczyka zapytano także o kwestię nabycia odporności zbiorowej przez Polaków. Pełnomocnik rządu ds. programu szczepień odparł, że zależy to od wielu czynników. Poza dostawami szczepionek, także ważna jest chęć obywateli do szczepienia się.
Zapewnił także, że przedstawiony przez szefa rządu cel „zapanowania nad pandemią” uda się osiągnąć w 2021 r.
„A jeżeli rzeczywiście by się spełniły zapowiedzi producentów szczepionek, to jest szansa, że jesienią tego roku wszyscy Polacy, którzy będą chcieli przyjąć szczepionkę, mają szansę być do tego czasu zaszczepieni” – ocenił Dworczyk.
Słowa wypowiedziane dziś przez Michała Dworczyka nie są odosobnionym stanowiskiem.
Kolejne obostrzenia dotyczące pandemii zapowiedział już we wtorek szef rządu Mateusz Morawiecki. Jak stwierdził, szczegóły „najpóźniej w czwartek„, natomiast obostrzenia obejmą okres dwóch tygodni – tygodnia przed i tygodnia po Wielkanocy.
Minister Zdrowia Adam Niedzielski również dziś pytany czy będzie regionalizacja obostrzeń,stwierdził:
„Niestety te dzisiejsze sygnały są skłaniające do tego, by zastanowić się bardzo poważnie nad zaostrzeniem sankcji. Zastanawiamy się, czy zrobić to w ujęciu regionalnym, czy w ujęciu ogólnokrajowym, ale na pewno rozważamy innego rodzaju scenariusze, które przewidują wsparcie tych regionów siłami innych regionów”.



















