Szczecin będzie musiał zwrócić unijną dotację? Na ostatniej sesji Rady Miasta Prezydent Piotr Krzystek po raz pierwszy wyraził wątpliwość co do powstania Szczecińskiej Kolei Metropolitarnej.
Dwa lata opóźnienia
Jak wiemy, opóźnienie na budowie Szczecińskiej Kolei Metropolitarnej sięga dwóch lat. Od samego początku były obawy o powodzenie przedsięwzięcia. Ci, którzy tematem się interesowali mocniej, już w momencie podpisania umowy z Trakcją wiedzieli, że ta ma problemy. Jednak z racji tego, że to największa firma w branży, zaufano, że trudności przezwycięży. Niestety, szybko się okazało, że sprawa Trakcji robi się analogiczna do tej z Energopolem.
Poza rozebraniem torów i wycinki drzew, których do dziś dnia nie uprzątnięto i składuje się w hałdach wzdłuż linii kolejowej, niewiele się dzieje. Zwieziono również w kilku miejscach podkłady i rozłożono szyny. Po ostatnim zamieszaniu, jakie stało się z udziałem SKM i spóźnionymi nerwowymi ruchami ze strony Piotra Krzystka, zmieniło się tyle, że na linii 406 do Polic pojawili się pracownicy i sprzęt.
PKP PLK postanowiło ratować Trakcję. Dokapitalizowano spółkę, zwiększając w niej udziały PKP, co ma pozwolić „złapać oddech” Trakcji i umożliwić pozyskanie podwykonawców. Trakcja, której Prezydent Krzystek używa jako bata na PKP PLK i rząd za problemy z SKM (a sam nic nie robił przez dwa lata) miała przedstawić plan naprawczy dla SKM (a nie jak twierdził na sesji Krzystek – PKP).
By spróbować rozwikłać informacyjny węzeł gordyjski, jaki zaciska się na tej inwestycji, poprosiliśmy PKP PLK o wyjaśnienie sprawy. Z ramienia spółki rozmawiał z nami Radosław Śledziński z zespołu prasowego w Szczecinie.
Polecamy także:
„Jemu wszystko wolno”. Szczecinianie komentują naganne zachowanie marszałka Geblewicza
Zachodniopomorskie: Odpady z Norwegii zatrzymane na granicy!
Szczecin: PGE Energia Ciepła rozpoczęła działalność w Szczecinie. Podpisanie porozumienia ze stroną społeczną



















