Ponad 4000 żołnierzy i ponad 1000 jednostek sprzętu wojskowego ze wszystkich jednostek 12. Szczecińskiej Dywizji Zmechanizowanej przemieszcza się na poligon w Nowej Dębie, niecałe 200 km od granicy z Białorusią.
Żołnierze ze wszystkich jednostek 12. Dywizji Zmechanizowanej z województw zachodniopomorskiego, pomorskiego i lubuskiego przemierzą centralną Polskę, aby na poligonie w Nowej Dębie odbyć szkolenie.
Przypomnijmy, że 12. Dywizja Zmechanizowana jest drugą po warszawskiej największą dywizją polskiej armii. Żołnierze do działań ogniowych i taktycznych będą wykorzystywać m. in.: transportery Rosomak, moździerze Rak, armatohaubice Dana, wozy bojowe BWP-1, zestawy przeciwlotnicze Hibneryt i przeciwpancerne pociski kierowane Spike.
-To ćwiczenie ma na celu zgranie poszczególnych zespołów bojowych. Jest takim sprawdzianem dla dywizji. Nowy nieznany poligon, na którym jeszcze nie ćwiczyliśmy, ma sprawdzić zdolność integracji jednostek w boju. Obserwujemy również zdolności dywizji do przerzutu różnymi sposobami. Tym razem transportem kolejowym. Rzadko korzystamy z tej formy transportu, a logistycznie to duże wyzwanie – przyznaje dowódca 12 dywizji zmechanizowanej gen. dariusz Parylak.
Większość żołnierzy przemieści się transportem kołowym, natomiast ciężki sprzęt (jak transportery Rosomak, moździerze Rak czy wozy bojowe BWP-1) będzie załadowany na transport kolejowy. Część sprzętu załadowano dzisiaj na stacjach Podjuchy, Stobno i Stargard. Jutro w Podjuchach druga tura ładowania.
-Będzie to dla nas bardzo dobre doświadczenie – mówi kapitan Błażej Łukaszewski, oficer prasowy 12 Brygady Zmechanizowanej.
W trakcie załadunku w Podjuchach, który dzięki uprzejmości wojska mogliśmy obserwować, przejeżdżał pierwszy transport ze Stobna. Żołnierze, którzy dzisiaj wyjeżdżają z Podjuch planowo na miejsce wyładunku dotrą jutro ok. godz. 15. Manewry w Nowej Dębie potrwają dwa tygodnie.
Pytany, czy nie ma obaw, że ćwiczenia przy granicy z Białorusią mogą przerodzić się z ćwiczeń w batalię, kapitan Błażej Łukaszewski odpowiedział:
-Nie, nie ma takich obaw. Zarówno Polska jak i nasi sąsiedzi mają prawo organizować manewry i ćwiczenia wojsk również z sojusznikami. My również ćwiczymy z armią amerykańską w różnych częściach kraju. Tak samo ćwiczy Białoruś z Rosją. Dementujemy od razu plotki, że przemieszczamy się na granicę z Białorusią ze względu na te ćwiczenia w Białorusi. To są nasze zaplanowane ćwiczenia.



















