W 10. kolejce PKO BP Ekstraklasy Pogoń Szczecin podejmowała na własnym stadionie ostatnią drużynę z tabeli Górnik Łęczna. Obyło się bez niespodzianki. Portowcy wygrali pewnie 4-1.
Dzięki pewnej wygranej Portowcy po 10. kolejkach ligowych zajmują drugie miejsce w tabeli tuż za Lechem Poznań tracąc do lidera tylko 2 punkty.
W 30.minucie meczu Sebastian Kowalczyk przyjął piłkę ok. 30 metrów przed bramką i zdecydował się na samotny rajd, który skończył się pierwszą bramką dla szczecińskiej drużyny.
Górnik potrzebował tylko 10 minut na odrobienie strat. W 40. minucie podanie od wypożyczonego z Pogoni Szczecin Wędrychowskiego wykorzystał Śpiączka wyrównując stan meczu.
W doliczonym czasie 1. połowy piłkę do własnej bramki po wrzutce Kacpra Kozłowskiego skierował Szczęśniak. Pogoń schodziła do szatni z prowadzeniem 2-1 po 1. połowie meczu.
Jak nie idzie to nie idzie???? @zielono_czarni najpierw doprowadzili do wyrównania w meczu z @PogonSzczecin, ale w samej końcówce pierwszej połowy podarowali rywalom gola⚽
????#POGGKŁ trwa w CANAL+ SPORT i @canalplusonline pic.twitter.com/g45CK56Ftv
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) October 3, 2021
Od początku drugiej połowy Portowcy ruszyli do ataku i długo nie trzeba było czekać na efekty. W 49. minucie po podaniu Stolarskiego, bramkę strzela młody talent Pogoni – Kacper Kozłowski.
W 58. podwójnej zmiany dokonał trener gospodarczy, a na boisko weszli Kurzawa i Kucharczyk. „Kuchemu” wystarczyły tylko 2. minuty pobytu na boisku, aby wpisał się na listę strzelców po dobitce strzału Jeana Carlosa, który kilka minut później opuścił boisko ze względu na uraz.
Gratulujemy Portowcom wyniku i życzymy sukcesów w dalszej walce o Mistrzostwo Polski.
POLECAMY TAKŻE:
Szczecin: Młody piłkarz Pogoni na celowniku Liverpool FC
Ziemkiewicz aresztowany na lotnisku! Za poglądy „sprzeczne z brytyjskimi wartościami”
63 dni chwały. Zakończenie walk w Warszawie


















