Od kilku dni na Cmentarzu Centralnym trwały prace porządkowe po ostatniej wichurze. Wiele nagrobków zostało uszkodzonych przez spadające drzewa.
Cmentarz Centralny w Szczecinie został zamknięty 31 stycznia. Powodem było usuwanie zniszczeń po wichurze „Nadia”, która przeszła przez Polskę. W Szczecinie porywy wiatru sięgały ok. 90 km/h, największy wynik w naszym regionie odnotowano w Darłowie – ponad 120 km/h.
W wielu miejscach doszło m.in. do uszkodzeń budynków, zniszczeń spowodowanych przez spadające drzewa czy inne niezabezpieczone przedmioty porywane przez wiatr, a także awarii prądu.
Poważny problem pojawił się na Cmentarzu Centralnym, gdzie runęło ponad 150 drzew, które zdewastowały sporą ilość nagrobków. Od paru dni prowadzone były prace porządkowe, a na teren cmentarza wstęp mieli tylko uczestnicy pogrzebów. Sprzątanie potrwa jeszcze przez kilka tygodni, ale podjęto decyzję o otwarciu nekropolii.
– Miejsca, w których nadal może występować zagrożenie będą ogrodzone taśmą – mówi Paulina Łątka z Centrum Informacji Miasta. – Prosimy mieszkańców o zachowanie szczególnej ostrożności.
Każdy przypadek usuwania drzewa ze zniszczonego nagrobku był dokładnie fotografowany. Osoby zainteresowane uzyskaniem zdjęć miejsca spoczynku swoich bliskich mogą zgłaszać się do Wydziału Zieleni ZUK.
Polecamy także:
Butelki plastikowe i szklane zwrotne w każdym sklepie? Solidarna Polska rozpoczyna konsultacje
Rolnicy zablokują drogi województwa w weekend? Trwają rozmowy z wicepremierem



















