Wojna na Ukrainie spowodowała, że spora część młodych pracowników wyjechała z Polski, aby walczyć w obronie swojego kraju. Następstwem tego jest zastój w firmach budowlanych i remontowych. Sytuacja może być coraz trudniejsza dla przedsiębiorców.
Pokłosie Covid-19 i wojny na Ukrainie
Sytuacja jest o tyle trudna, że oprócz konfliktu zbrojnego na Ukrainie sytuacja z Covid-19 również zrobiła swoje. Podczas pandemii część prac był ograniczona lub wstrzymana. To spowodowało opóźnienia, na które nikt nie miał wpływu. Teraz, gdy zbliża się okres wiosenny i klienci chcieliby ruszyć z remontami okazuje się, że znalezienie firmy i terminu graniczy z cudem.
Zgłaszają się do nas osoby, które straciły nawet 50% składu swojego dotychczasowego zespołu z powodu wojny. Pracownicy z Ukrainy mówią, że walka o ojczyznę i ochrona rodziny jest ich obowiązkiem. Wyjeżdżają więc i porzucają pracę albo proszą o to, by szefowie udzielili im bezterminowego wolnego, by mogli ściągnąć swoje rodziny i uspokoić sytuację życiową. Przedsiębiorcy wiedzą, że mamy do czynienia z sytuacjami z którymi nie należy dyskutować. Muszą więc szybko łatać kadrowe dziury i jeszcze mocniej dbać o pracowników, którzy zostali lub są gotowi do podjęcia pracy. Presja płacowa w budowlance urośnie jeszcze bardziej – mówi Anna Sudolska.
Będzie jeszcze drożej
Sytuacja na rynku może spowodować wzrost cen usług budowlano-remontowych. Może się okazać, że wyceny, które były przygotowywane jeszcze dwa, trzy miesiące temu już nie obowiązują. Czy jest coś, co mogą zrobić firmy, alby ich funkcjonowanie było jak najlepsze dla klientów?
– Im większe wynagrodzenie, tym większa szansa na dobrą rekrutacje Polaków do realizacji inwestycji budowlanych. Poza tym pracodawcy muszą zadbać o pracowników z Ukrainy, którzy pozostali na miejscu. Oni pewnie mają rodziny, które będą wymagać wsparcia finansowego, psychologicznego i ogólnie życiowego. To okazja dla pracodawcy do wykazania się i pokazania swojej odpowiedzialności społecznej. Taki pracodawca będzie mieć wierniejszych i mniej skłonnych do odchodzenia pracowników – mówi Anna Sudolska.
– Możliwe jest też zawiązywanie komityw gospodarczych i outsourcing pracowników do realizacji niektórych zadań, ale to w czasie kryzysu kadrowego na rynku budowlanym i w czasie wojny może być niezwykle trudne. Polska buduje swój rynek pracy na osobach z Ukrainy. Ich brak to wstrząs, z którym musimy sobie poradzić. Jaka będzie skala problemu dowiemy się w najbliższych tygodniach – mówi ekspertka rynku pracy.
Obecna sytuacja polityczno-społeczna nie napawa optymizmem. Wojna przyjęła barbarzyńską formę i na razie nie widać na horyzoncie końca konfliktu zbrojnego za Ukrainą. Od początku konfliktu na Ukrainie do Polski uciekło 2 miliony uchodźców! Są to jednak praktycznie same kobiety i dzieci, ponieważ mężczyzn w wieku 18-60 obowiązuje zakaz opuszczania kraju. Jak wojna oraz kryzys humanitarny wpłynie na polski sektor budownictwa? Czas pokaże.
POLECAMY TAKŻE:
Fundacja Małych Stópek dla Ukrainy
Po 2 latach wrócimy do normalności? Minister Niedzielski podał datę
Nie żyje Emil Cz. – dezerter Wojska Polskiego



















