Do Komisji Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Szczecinie w ostatnim czasie spływa coraz więcej zgłoszeń w związku ze szkodami wyrządzanymi przez zamieszkujące Pomorze Zachodnie wilki. Tylko w 2023 roku odnotowano co najmniej 10 takich przypadków, których wynikiem była śmierć lub zaginięcie m.in. danieli, krów, muflonów oraz owiec.
Hodowca z miejscowości Chojna w powiecie gryfińskim stracił połowę swojego stada. W ostatni weekend odkrył on cztery uduszone zwierzęta, a ponadto aż 11 jego owiec zaginęło. Wilki nie zważając nawet na pastuch elektryczny, dostały się do zagrody i zaatakowały. Przedstawiciele Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska nie mieli wątpliwości co do sprawców masakry.
Niestety przypadek z Chojny nie jest odosobniony. Jak podaje Marcin Siedlecki z RDOŚ w Szczecinie, w 2023 roku wpłynęło już 12 zgłoszeń dotyczących szkód spowodowanych przez wilki. W każdym z przypadków sporządzony został osobny raport, na podstawie którego wyliczono wartość powstałej szkody oraz wypłatę należnego odszkodowania. W aż dziesięciu z dwunastu zgłoszonych przypadków potwierdzono, że wyrządzona krzywda jest dziełem drapieżnych zwierząt.
Głównym problemem, który może powodować ataki wilków na zwierzęta hodowlane jest niedostateczna ilość dzikiej zwierzyny w lasach i na polach. W poszukiwaniu potencjalnego pożywienia to właśnie znajdujące się na gospodarstwach owce czy daniele stają się łatwo dostępnym łupem. Niestety wilki kierują się głównie instynktem, przez co nie zabijają wyłącznie zwierząt, które są w stanie zjeść, ale wszystkie stworzenia, które znajdą się w zasięgu ich wzroku. W związku z tym straty hodowców przy każdym z takich ataków są spotęgowane.
POLECAMY TAKŻE:
12-letni bohater uratował z pożaru młodsze rodzeństwo!
Koszalin: W środę odbyła się konferencja pt. „Niedokończone Msze Wołyńskie”
Część nawierzchni na drodze S3 musi być przyjazna żubrom


















